Kolejne kilometry…

Strasznie dziś zimno było, jakieś 5 stopni może – ale nie przeszkodziło mi to w zrobieniu 150 kilometrów wokół Rajdu Świdnickiego. Na takiej trasie o rozmaitej nawierzchni i bardzo krętej – uwidacznia się mój brak wprawy.

Przerażają mnie kręte drogi w dół, nie potrafię spokojnie złożyć się w taki zakręt. Nie łatwiej jest wcale z nawrotami – za szybkie wejście wywala mnie na zewnętrzną. Muszę podszlifować takie słabe punkty.

Myślałam, że dodawanie gazu zamiast odpuszczenia – mi nie grozi, a i to raz mi się zdarzyło w chwili stresu. Udało się wybrnąć z tej opresji, ale gorąco mi się zrobiło ;-)! I raz mało mnie rów nie wessał ;-), bo sobie zjechałam na pobocze, które było dość mocno pochylone.

Noooo ale koniec marudzenia, było cudnie! Zdarzały się gładziutkie i kręte asfalty, gdzie uśmiech miałam od ucha do ucha! No i jedna akcja, która mi podniosła ciśnienie. Powiesiłam sobie kask (ten stary „zimowy”) na ogrodzeniu i stałam kilka metrów dalej. Wystarczyła chwila, żeby mi go koleś zwędził. Na szczęście odwróciłam się w porę, zobaczyłam go, dogoniłam i odebrałam swoją własność. Stwierdził, że sobie leżał, to on sobie wziął. Masakra! 😉

Podobne wpisy

  • Różne odcienie tej samej pasji

    Ostatnio zastanawiałam się nad tym, jak zmieniło się moje motocyklowe życie – emocje i odczucia z motocyklem związane. Jak różne są moje doświadczenia z jazdy motocyklem, które zaistniały 8 lat temu, a tym, co dzieje się teraz. Początki mojej przygody z motocyklem były trudne, niosły wiele emocji i nie zawsze pozytywnych. To było wyzwanie, ale…

  • Ostatnie podrygi sezonu

    Prognozy nie są optymistyczne, na sobotę zapowiadają temperatury blisko zera i nawet opady śniegu. Tym bardziej się cieszę, że udało mi się jeszcze trochę pojeździć. Dwa tygodnie temu, razem z Agnieszką, Ewą, Emilem i Witkiem zrobiliśmy ok. 200 km po pięknych, mało uczęszczanych drogach Parku Krajobrazowego Doliny Baryczy. Zatrzymaliśmy się potem na kawę i ciacho…

  • Polecam Mikołajom!

    Mam sentyment do Dominatorów (bo mój Pomidor ma serducho od tego modelu) i na facebookowej grupie poświęconej temu modelowi, zupełnie przypadkiem zobaczyłam relację z podróży Asi i Daniela. Nie była to zwykła podróż, ale taka z wątkiem historycznym, bo 80-lat temu podobną trasę przebyli Halina i Stanisław Bujakowscy. Cała ich historia po latach została opublikowana…

  • Majk o sobie

    Hej, jestem Majk, choć czasem moja Pani woła na mnie Majki. Ponoć moje imię wywodzi się od jakiegoś zielonego potworka. Miałem 10 lat spokojnego życia u mojego, pierwszego właściciela, aż tu nagle wpadłem w kobiece ręce. Nie ukrywam – był to dla mnie lekki szok! Ponoć miała jakiś innych przede mną, ale i tak nie…

  • |

    Pozdrawiam (niestety) ze szpitala

    Niewiele napiszę bo mam tylko lewą rękę sprawną… Czekam na operację rekonstrukcji główki kości ramiennej. Zaliczyłam upadek ze skutera przy małej prędkości, ale na tyle niefortunny, że uderzyłam całą masą ciała w tą kość od strony spodniej (pachowej). Trzon kości rozbił główkę na kilka kawałków. Brzmi strasznie i boli strasznie – na ale prochy też…