Kolejne kilometry…

Strasznie dziś zimno było, jakieś 5 stopni może – ale nie przeszkodziło mi to w zrobieniu 150 kilometrów wokół Rajdu Świdnickiego. Na takiej trasie o rozmaitej nawierzchni i bardzo krętej – uwidacznia się mój brak wprawy.

Przerażają mnie kręte drogi w dół, nie potrafię spokojnie złożyć się w taki zakręt. Nie łatwiej jest wcale z nawrotami – za szybkie wejście wywala mnie na zewnętrzną. Muszę podszlifować takie słabe punkty.

Myślałam, że dodawanie gazu zamiast odpuszczenia – mi nie grozi, a i to raz mi się zdarzyło w chwili stresu. Udało się wybrnąć z tej opresji, ale gorąco mi się zrobiło ;-)! I raz mało mnie rów nie wessał ;-), bo sobie zjechałam na pobocze, które było dość mocno pochylone.

Noooo ale koniec marudzenia, było cudnie! Zdarzały się gładziutkie i kręte asfalty, gdzie uśmiech miałam od ucha do ucha! No i jedna akcja, która mi podniosła ciśnienie. Powiesiłam sobie kask (ten stary „zimowy”) na ogrodzeniu i stałam kilka metrów dalej. Wystarczyła chwila, żeby mi go koleś zwędził. Na szczęście odwróciłam się w porę, zobaczyłam go, dogoniłam i odebrałam swoją własność. Stwierdził, że sobie leżał, to on sobie wziął. Masakra! 😉

Podobne wpisy

  • Miejska dżungla

    Wczoraj odbyła się akcja odwiezienia Czarnej Perły do serwisu, zgłosiłam się na ochotnika, żeby asekurować Elizę w trasie przez miasto. Dość długiej, bo ok 8 kilometrów, co przy walniętym sprzęgle mogło być (i było) przygodą 😉 Żyłyśmy nadzieją, że po dobie postoju Hondzia znów wykrzesa z siebie minimum ducha, nic bardziej mylnego! Odstawiłyśmy ją z…

  • Weekend z MT-07

    Przez weekend miałam okazję polatać na MT-07. Po przesiadce z MT-03 był to mały szok, ale nie pozytywny i nie negatywny. Ten motocykl po prostu jest inny. Dużo mocniejszy, ale przy tym cięższy i trudniejszy w prowadzeniu. On błędów nie wybacza, przepałowanie zakrętu kończy się na sąsiednim pasie 🙂 . Nie ma już tej lekkości…

  • Wesołych!

    Zagadka – jakie to święta?? Zatankowałam sobie wczoraj, bo 3 dni wolne – to można pośmigać, wstaję rano a tu… śnieg!!! Coś tu się komuś pomieszało 😉 Update: Drugi dzień świąt Dziś pogoda nieco się poprawiła, świeciło słońce i jednocześnie zamarzały uszy i ręce, łzawiły oczy i atakował katar ;-). Nie przeszkodziło mi to w…

  • Zamek w Mosznej

    Celem sobotniej wycieczki była Moszna i piękny zamek tam postawiony. Według jednych źródeł nazwa wsi pochodzi od słowa moszna – w topografii oznaczającego dolinę, natomiast inne źródła informują, iż nazwa wsi związana jest z rodziną Moschin, która w XIV wieku przybyła w tę okolicę. Współczesne skojarzenia są nieco inne 🙂 . Na wycieczkę pojechałam się…

  • Wizyta u Filipa ;-)

    Zadzwonił do mnie Filip i poprosił, żebym wpadła pokazać swój motocykl, bo chce się przejechać. A, że Filip to kawał chłopa, to nie bałam się oddać Stringa w jego ręce… Filipowi przypadł do gustu mój motocykl, najbardziej podobał mu się klakson i kierunkowskazy ;-). W nagrodę za odwagę Filip dostał album z motocyklowymi naklejkami. Jednak…

  • |

    Egoizm

    Hmmm z egoistycznego punktu widzenia – to ja się cieszę, że wiosny jeszcze nie ma! Serce mi pęka, jak jeżdżą pierwsze motocykle. Widzę wtedy każdy szczegół: zmianę biegu, odkręcenie manetki, wychylenie ciała… i w duszy, aż coś krzyczy: „Ja też! Ja też chcę!”. A jakby tak jeździły co chwilę? Jak ma moje biedne serce to…