plac

  • ||

    Dzień egzaminu cz.1

    Zamknęłam oczy, próbując zasnąć – ale w głowie ciągle jechałam, ćwiczyłam plac, powtarzam w kółko – o czym mam nie zapomnieć na egzaminie. Trzeba było zastosować środek wyluzowujący czyli… kubek gorącej melisy ;-). Film mi się urwał do rana! Dobre to zioło ;-)! W dniu egzaminu wstałam bezstresowo, jakoś z rana nie docierała do mnie…

  • |||

    Przygotowania do egzaminu

    Musiałam wrócić z urlopu do Wrocławia wcześniej, żeby się przygotować do egzaminu. Wcześniej, na koniec kursu zdawałam teorię i praktykę u instruktora Waldka, no ale wtedy stres był zdecydowanie mniejszy, bo w końcu egzaminatora trochę już znałam ;-). Na przypomnienie sobie wszystkiego przeznaczyłam 3 godziny. O ile miasto poszło dobrze (bo płynność jazdy jakaś lepsza…

  • |

    Czwarta jazda treningowa

    Instruktor poinformował mnie, że na kolejnej godzinie kursu wyjedziemy razem na miasto (yyyyyy, że co? :-)). No to szybko pojechałam do Stringa ostro trenować. Zmiany biegów już jakoś idą, aczkolwiek z tą „przygazówką” przy redukcji to różnie bywa. Tzn. jak się rozkręcę i robię ją przy redukcji, to i potem wbijając wyższe biegi, też mi…

  • |

    Jazda siódma

    Czas poćwiczyć te biegi, bo String w garażu tęskni! Tak, tak, ma już imię. String bo jest wąski, niczym … ;-). Jest zdecydowanie facetem, bo orientacji nie planuję zmienić. Przejdźmy do mojego szóstego spotkania z instruktorem Waldkiem. Na początek odświeżyłam i przyswoiłam trochę wiedzy o zmianie biegów. W sumie to tak samo, jak w aucie…

  • |

    Jazda szósta

    Zdarza mi się „strzelać ze sprzęgła” – mina instruktora jest wtedy – bezcenna! Szczególnie, że często ruszam, jak gdyby nigdy nic, a przychodzi taki moment że zdławię silnik, prawie jak blondynka ;-). Żadne rady nie pomagają, po prostu: wychodzi, wychodzi, a nagle jeb! No to w ramach treningu musiałam ruszać kilkanaście razy pod rząd i…

  • |

    Jazda piąta

    Pierwszy raz umówiłam się na jazdy w godzinach popołudniowych i okazało się, że to będzie bardzo upalne popołudnie. A upały w mieście (bo „na zielonym” – to co innego) sprawiają, że wszystkiego mi się odechciewa! Przez niecałą godzinę tarabaniłam się autobusem i niech będzie przeklęty ten, kto zastąpił w autobusach okna rozsuwane – uchylanymi! (Najlepiej…

  • |

    Jazda czwarta – ósemka

    Zadanie na jazdę czwartą to opanowanie ósemki. Przeraziło mnie to trochę, bo nawet nie wiedziałam, czy potrafię skręcić tak mocno ?? ;-). Instruktor Waldek zaproponował, żebym na początek robiła sobie „zero” po zewnętrznych liniach ósemki. Jak już się z tym ćwiczeniem oswoiłam, to spróbowałam ósemkę i… udało się! W sumie nie taka ta ósemka straszna…

  • |

    Trzecie zajęcia z jazdy

    Tym razem, po rozgrzewce wróciłam do doskonalenia slalomu, żeby wychodził mi płynniej i bez przewracania słupków ;-). Na kolejną godzinę dostałam pasażera na gapę – czyli słupek na siedzenie pasażera. Miałam go nie zgubić po drodze, więc kazałam mu się mocno trzymać i jaaaazda! Pracowałam nad tym napięciem rąk i zwykle wyglądało to tak, że…