Grzana kanapa w motocyklu

Grzaną kanapę w moim motocyklu założył Emil. To była niespodzianka (bo ja zmarzluch jestem straszny), więc nie mam żadnych zdjęć z montażu. Ale opowiem Wam po kolei…

Emil kupił u chińczyka takie plachty grzejące do montażu w samochodzie (dam link w komentarzach). Następnie ściągnął obicie, przykleił matę (klejem w sprayu) i założył je z powrotem. Mata miała wszystkie przewody i przycisk uruchamiający. Emil dokupił osłonkę wodoodporną i wyciął otwór na przycisk. Żeby kanapa działała silnik musi być uruchomiony (jest podpięta na przekaźnik przy lampie) i kanapę trzeba połączyć z motocyklem dwoma wtyczkami.

Teraz w praktyce. Grzeje konkretnie na 2-gim stopniu (czerwona dioda). Przy 10 stopniach grzałam chwilę na 2-jce, żeby zejść na podtrzymanie na 1-nce (zielona dioda). Samo grzanie na 1-nce jakoś nie jest zbytnio odczuwalne, a znowu ciągła 2-jka tym ciepłem mnie dekoncentrowała. Ciepło przyjemnie rozchodzi się po ciele i biorąc pod uwagę, że jeżdżę, tak od 7 stopni wzwyż to z pewnością się przyda.

P. S. Trochę widać te przewody pod obiciem, ale już do mnie leci, taka siatka 3D na siedzenie.

Zamontowałam jeszcze takie chińskie uchwyty pod lusterka. Z jednej strony będzie telefon z nawigacją, a z drugiej kamerka. Fajne jest to, że pod spodem są takie ząbki, które pozwalają na zmianę kierunku tej „pałki”, bez konieczności rozkręcania lusterka.

Są lekkie wibracje od kierownicy, ale korzystania z nawigacji to nie utrudnia, innym razem sprawdzę jaki ma wpływ na obraz z kamerki (SJ6 Legend, która ma jakąś stabilizację).

Sam uchwyt telefonu (ten czerwony) niby spoko, ale bez tej gumy uchwytowej nie zaryzykuję, bo nie mam zaufania, że telefon się utrzyma.

Podobne wpisy

  • Idzie wiosna, idą zmiany…

    Moje życie wywraca się nieco do góry nogami. Dostałam wypowiedzenie po prawie 16-latach pracy w jednej firmie i nagle straciłam punkt, który może nie nadawał mojemu życiu sensu, ale dawał stabilność i pewność, że będę miała za co żyć… Wypowiedzenie otrzymałam z ładnie zwanej „reorganizacji firmy i likwidacji stanowiska”, choć jak to mówią – jeżeli…

  • Delegacja z Ukrainy

    Na wieś pojechałam w sobotę rano i koło południa zadzwonił do mnie kolega Łukasz z pytaniem, czy jestem w domu – bo nietypowa sprawa jest. Otóż, gdy śmigał sobie po okolicy, to spotkał dwóch motocyklistów z Ukrainy z problemem technicznym. Okazało się, że jednemu padł alternator i poszukują miejsca, i narzędzi do opanowania usterki. Zaprosiłam…

  • Wjechał nowy, przed-urodzinowy, tłumik Leo Vince Underbody

    Wymarzyłam sobie tłumik na urodziny, ale trafiła się promocja i prezent dotarł 1,5 miesiąca wcześniej. Jak byłam w pracy, to Emil mi go założył i efekt też jest wymarzony! Tłumik LeoVince Underbody Slip-on, bo postawiłam na markę, którą słyszałam w innych motocyklach, choć nie wiedziałam, jak będzie to brzmiało u mnie. I nie chciałam, żeby…

  • |

    Jaskinia Na Pomezi

    W ostatnią niedzielę wyskoczyliśmy do czeskiej jaskini Na Pomezi, tuż przy granicy. A tam zero kolejek, jak do naszej Jaskini Niedźwiedziej – byliśmy 12.11, a bilet był na 12.20. W kasie po polsku mówią, a na trasę dostaliśmy polskiego tłumacza w postaci, takiej sprytnej, słuchawki telefonicznej. Wciskało się numer miejsca i play, żeby słyszeć po…

  • O butach motocyklowych słów kilka

    Zawsze miałam frajdę z kupowania butów, na szczęście mocno stopuje mnie przestrzeń w której mieszkam i nie mogę ich kupować zbyt dużo. Ograniczam się do jednej pary każdego rodzaju, czyli: jedne sandały sportowe, jedne codzienne, jedne na koturnie, jedne na obcasie i tak z każdym kolejnym półbutem i kozakiem 🙂 Wyrosłam już z kupowania butów…

  • A pod choinką…

    Jakby ktoś miał wątpliwości, czy motocykl można zmieścić pod choinką – to zrobiłam małą symulację z choinką w pracy. Przypomniałam sobie robótki ręczne ze szkoły i starannie wykonałam swój obiekt westchnień (kolorystycznie dobrany do choinki). Musiałam mu wzmocnić przedni amortyzator, żeby utrzymał pion. Ale mam! Mam motocykl pod choinką! Wesołych Świąt życzę i przede wszystkim…