Eureka!

Okazało się dzisiaj (wstyd się przyznać), że mam krytycznie niskie ciśnienie w oponach. Przednią normalnie ręką wgniatałam! Szybko podjechałam pod kompresor i różnica w jeździe jest teraz… porażająca! Ledwo odepcham kierownicę, a skręt mam bardzo duży. Muszę się przestawić, bo ostatnio, żeby skręcać musiałam się sporo wychylać. Jakbym się wychyliła teraz w ten sam sposób – to bym wylądowała w rowie po wewnętrznej 😉

No i tym samym wyjaśniła się tajemnica trudności z ostrymi zakrętami i nawrotami. Ciężko je wziąć na pół-kapciu 😉

Podobne wpisy

  • A w życiu dużo zmian

    Przez kolejne dwa tygodnie nie będę się udzielać motocyklowo, więc i nie będzie nowych wpisów. Zdecydowałam się na wyjazd motocyklem do Chorwacji, mimo utraty pracy, więc teraz jestem w punkcie kompletnych zmian w życiu. Od weekendu rozpoczynam wyprowadzkę z Wrocławia – przenoszę się do innego miasta, gdzie mam możliwość tańszego mieszkania i tam będę od…

  • Co to znaczy „mieć wyobraźnię”?

    Jechałam ostatnio samochodem i zza zakrętu wypadł całkiem poskładany motocyklista na ścigu w takim tempie, że nawet nie wiem w jakim kolorze było moto… I tak się zastanawiam co to znaczy, że kierowca/motocyklista powinien mieć wyobraźnię?? Bo moja wyobraźnia mówiła w tamtym momencie tak: „ja p… przecież jak on by wypadł z tego zakrętu prosto…

  • Tęsknię za…

    Dźwiękiem silnika i za tym pierwszym jego oddechem po dotknięciu czerwonego. Za tym całym zbrojeniem się przed jazdą – za tymi minutami poświęconymi na ubieranie się, kiedy pragnienie jazdy jest zawsze krok przede mną. Za tymi pierwszymi chwilami na motocyklu, kiedy czuję się jak przyczajony tygrys. Kiedy wszystkie odczucia są spotęgowane, a apetyt rośnie w…

  • Bo wszystko jest w głowie…

    Dziś ponownie sobie pośmigałam i szło mi o niebo lepiej. Nauczyłam się słuchać Pomidora, tfuuu może bardziej to – nauczyłam się patrzeć na obrotomierz. „Wyznaczyłam” sobie pola do bezpiecznej redukcji i wbijania wyżej, i na ten moment, tak będę jeździć (aż nauczę się, tego samego „na słuch”). Odpalił mi dziś od strzała, więc (na szczęście)…

  • No i… pierwsze rozkręcanie Pomidora

    Pomidora mam już na wsi, Zachar (z ekipą) przywiózł go na lawecie. Trochę trwała ta nasza podróż, bo w piątkowe wieczory na trasie, nieco więcej ruchu. Odpalił go na koniec i podjechał kawałek, tym bardziej wielkie było moje zdziwienie, jak potem już mi nie odpalił… Upewniłam się, czy jako blondynka *) nie popełniam jakiegoś kardynalnego…

  • Motocyklowe filmy

    Trafiłam ostatnio na film o bardzo obiecującym tytule „Dziewczyna na motocyklu” z 1968 roku 😉 (można go znaleźć w sieci na chomiku). Trochę mnie on rozczarował, bo tytułowa dziewczyna jeździła na motocyklu głównie dlatego, że jej kochanek mieszkał daleko. A on sam był (takim prawdziwym) pasjonatem motocykli i dał jej motocykl w prezencie ślubnym (tak,…