9. zlot Kawasaki Versys United i Zamek Pieskowa Skała

Na koniec czerwca pojechaliśmy na 9. zlot naszej grupy Kawasaki Versys United. Odbywają się one w różnych częściach Polski, a tym razem była to Jura Krakowsko-Częstochowska. Mieliśmy do dyspozycji weekendowej cały ośrodek Jurajski Olsztyn. Na naszej grupie jest już ok 2000 osób, ale na zloty przyjeżdża ich tak max 60 i ponad 40 motocykli. Zwykle są to te same osoby, ale na każdej edycji jest też kilku nowych klubowiczów. Ta edycja zlotu zbiegła się z dużymi upałami, co było dość uciążliwe w dzień, ale nie przeszkadzało zupełnie w wieczornych integracjach przy ognisku.

Okazało się, że tuż obok mamy ruiny zamku, więc jeszcze w piątek się tam wybraliśmy. Zamek w Olsztynie Jurajskim to jedna z najbardziej charakterystycznych warowni na Szlaku Orlich Gniazd. Początki zamku sięgają XIII wieku, kiedy na wzgórzu istniał drewniany gród obronny. Warownia była wielokrotnie przebudowywana i przez ponad 300 lat pełniła funkcję siedziby starostwa oraz ważnego ośrodka administracyjnego.

Największe zniszczenia zamek poniósł podczas najazdu wojsk Maksymiliana Habsburga w 1587 roku oraz w czasie potopu szwedzkiego w XVII wieku. Po tych wydarzeniach stopniowo popadał w ruinę, a część kamieni wykorzystano później do budowy pobliskiego kościoła. Do dziś zachowały się malownicze ruiny z charakterystyczną okrągłą wieżą (stołpem) o wysokości około 35 metrów oraz pozostałości murów obronnych, baszt i budynków mieszkalnych.

Na naszych zlotach tradycją stały się sobotnie wycieczki. Tym razem trasa przebiegała przez najpopularniejsze zamki okolicy, ja z Emilem jednak się od niej odłączyliśmy, bo już je wszystkie widzieliśmy. Poza tym powolna jazda w grupie, w taki upał, była bardzo męcząca. Wybraliśmy się nieco dalej i szybciej, na Zamek Pieskowa Skała, którego nie udało nam się zobaczyć kilka lat temu, jak byliśmy w okolicy. Nadzieje były wielkie, bo to oddział Zamku Królewskiego na Wawelu, który ma przepiękne zbiory eksponatów.

No i… nie zawiodłam się. Bryła zamku jest pięknie odnowiona, wrażenie robią krużganki i zadbany ogród. Z każdej sali wychodziłam pod wielkim wrażeniem eksponatów, które pochodzą z całej Europy, ponieważ oryginalne wyposażenie zamku się nie zachowało. Zwiedzający mogą podziwiać cenne eksponaty sztuki sakralnej, obrazy, meble, tkaniny, ceramikę i wyroby rzemiosła artystycznego, które ukazują rozwój europejskich stylów przez kolejne wieki. Kilka sal jest zapełnionych wystawami, dodatkowo odwiedza się kaplicę i kryptę.

Zbiory są przepiękne. Wielokrotnie byłam pod wrażeniem tego, jak rzeczy codziennego użytku mogą być małymi dziełami sztuki. Ile pracy włożyli rzemieślnicy w wykonanie tych rzeczy i z jaką starannością o najmniejszy detal tworzyli. Zwiedzaliśmy zamek ze 2 godziny, jednak mogłabym się delektować tymi eksponatami o wiele dłużej. To moja bajka: zamki i ich wyposażenie. Polecam to miejsce osobom, które mają podobne preferencje.

Pałac w Rogalinie

Byłam już kiedyś pod Pałacem w Rogalinie. Zachwycił mnie swoją wielkością, ale nie bryłą i szybko o nim zapomniałam. Po latach, mapy google zasugerowały mi to miejsce i pojechaliśmy tam na wycieczkę na 5 motocykli. Obecnie jest to oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu, więc zupełnie nie spodziewałam się, tak wspaniale odrestaurowanych wnętrz pałacowych!

Pałac w Rogalinie to XVIII‑wieczna rezydencja rodu Raczyńskich, arystokratów, szczególnie związanych z Wielkopolską, Poznaniem i Rogalinem. Ich historia obejmuje ponad 600 lat i łączy działalność polityczną, wojskową, kulturalną oraz filantropijną.

Wojna nie zniszczyła pałacu, ale pozbawiła go znacznej części dawnego wyposażenia. Na początku XXI wieku przeprowadzono duży program renowacji, którego zadaniem było odtworzenie wyglądu pałacu z okresu międzywojennego, na podstawie: dokumentów, fotografii i pamiętników rodziny Raczyńskich. I udało się to osiągnąć, dzięki wspaniałej pracy historyków, artystów i rzemieślników.

Obecnie wnętrza pałacu robią niesamowite wrażenie! Zwiedzanie odbywa się z audioprzewodnikiem, ale zbiorowe „wow”, po wejściu do kolejnych pomieszczeń, można było usłyszeć. Zdecydowanie największy zachwyt wywołało drewniane wykończenie biblioteki. Przepiękne miejsce!

W innych częściach budynków można obejrzeć Gabinet Londyński Raczyńskiego, korytarz z portretami, powozownię oraz bardzo cenną kolekcję malarstwa. Obrazy ocalały dzięki Rogerowi Raczyńskiemu, który, tuż przed wojną, wysłał rodzinne zbiory do Warszawy.

Zespół pałacowo‑parkowy obejmuje także rozległy park z zabytkowymi dębami i rzeźbami. Nieco dalej znajduje się też rodzinne Mauzoleum. Warto zarezerwować sobie więcej czasu na eksplorowanie tego miejsca. Niech Was nie zmylą pozory, tak jak mnie, to miejsce już zawsze będę polecać.

Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy

Szukałam celu na majową wycieczkę i padło na Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy, które prowadzi działalność edukacyjną, naukową i wystawienniczą. A rozległy park jest idealnym miejscem na relaksujący spacer, przeplatany historycznymi ciekawostkami. Od 2019 roku cały kompleks pałacowo-parkowy posiada prestiżowy status Pomnika Historii.

Dzieje dobrzyckiej rezydencji sięgają średniowiecza – była to siedziba szlachecka rodu Dobrzyckich wraz z zabudowaniami gospodarczymi i ogrodami. W XVIII wieku majątek przeszedł w ręce rodziny Gorzeńskich, a jego największy rozkwit nastąpił za czasów generała Augustyna Gorzeńskiego. Postanowił on stworzyć w Dobrzycy nowoczesną, reprezentacyjną rezydencję, zaprojektowaną przez Stanisława Zawadzkiego. Budowla wyróżnia się nietypowym układem dwóch skrzydeł połączonych pod kątem prostym, co nadaje jej wyjątkowy charakter.

Klasycystyczny pałac pełnił funkcję rodowej siedziby ziemiańskiej, centrum zarządzania rozległym majątkiem oraz miejsca spotkań elity politycznej i towarzyskiej Wielkopolski. W tym samym czasie założono również romantyczny park krajobrazowy z licznymi pawilonami, jeziorkami i budowlami ogrodowymi.

Po śmierci Augustyna Gorzeńskiego w 1816 roku dobra odziedziczyła rodzina Turnów, a następnie majątek przechodził w ręce kolejnych właścicieli, jako prywatna rezydencja ziemiańska. W 1939 roku kompleks został przejęty przez niemieckiego okupanta i wykorzystywany między innymi jako magazyn zbożowy. Po wojnie mieściły się tu magazyny, mieszkania dla lokatorów, biblioteka, dom kultury, szkoła oraz klubokawiarnia. Tak intensywne użytkowanie doprowadziło do stopniowej degradacji zabytku. Dopiero pod koniec XX wieku rozpoczęto szeroko zakrojone prace konserwatorskie, które przywróciły pałacowi dawny blask.

Do zwiedzania udostępnione są dwa piętra, a przy kasie otrzymujemy audioprzewodnik, dzięki któremu otrzymamy najważniejsze informacje, dotyczące poszczególnych sal. Wnętrza pałacu zachwycają bogactwem dekoracji malarskich, sztukaterii, złotych zdobień oraz historycznego wyposażenia. Szczególną uwagę zwracają zachowane polichromie oraz duże, fikcyjne okna namalowane na ścianach, „przez” które można podziwiać egzotyczne krajobrazy. Można obejrzeć pokoje o różnym przeznaczeniu i zbiory przedmiotów, min. związanych z życiem codziennym ziemiaństwa i z lożą masońską. A na parterze jest czasowa wystawa o życiu i działalności Tadeusza Kościuszki. Zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce i nie jakoś przelotem, tylko poświęcić czas na jego eksplorowanie.