Pady motocyklowe

To był bardzo sadystyczny weekend! Musiałam go spędzić w szkole! To jakiś totalny horror ;-). Piękne słońce, co chwilę ryczą silniki i nawet przez okno wyjrzeć się nie da. Już nie mówię o tym, że String zatankowany stoi! Pocieszam się myślą, że to tylko co drugi weekend do czerwca…

Korzystając „z okienka” wyskoczyłam na miasto zobaczyć, cóż to takiego te pady motocyklowe. Jakbym miała to określić „inteligientnie”:
pady motocyklowe to sztuka spadania z wyimaginowanego motocykla w taki sposób, żeby sobie zrobić jak najmniej „kuku”.

Wygląda to dość imponująco – takie fikołki akrobacyjne, ale nie takie trudne w wykonaniu. Dziewczyna też spokojnie dawała radę na pierwszych zajęciach. Spada się na miękkie i wszyscy cali stamtąd wyszli ;-). Poturlać też się troszkę można ;-).

Jak to wygląda?

Fajnym patentem są ćwiczenia równowagi na dużej piłce, mam taką w domu do fitnessa, ale poznałam jej inną funkcjonalność – którą zamierzam opanować ;-).

Podobne wpisy

  • String o sobie

    Wypadało by się przedstawić – String jestem (ukłon ;-D ). Urodziłem się w 2004 roku i serce mam Yamahy. Myślę, ze na te Wasze lata – to czuję się… tak na 25. Wyszalałem się w młodości, a teraz mam trochę spokoju u boku swojej nowej Pani. Zdarza się, że nie mam pojęcia, czego ona ode…

  • Raj ;-)

    Poniżej miejsce, gdzie wchodzić nie można, bo dalej tam kopią i wysadzają, a potem pewnie zaleją… Marzę, by tam pojeździć!!! Jak wielka to dziura to przekonajcie się sami – na 3 fotce są dwie duże koparki, czerwona i żółta 😉 Znaleźliście?

  • Akcja String 2

    Pamiętacie jak jeszcze nie miałam prawka i przewoziłam Stringa na wieś? (Czytaj) Kto by pomyślał, że rok później sytuacja się powtórzy ;-). Nie ma sensu płacić parkingu we Wrocławiu, skoro końcówkę sezonu mam już z głowy… Tym razem w weekend na Stringu zasiądzie Eliza, a ja i Karola będziemy ją asekurować w samochodzie. A dziś…

  • Wesołych!

    Ja już poświęcona jestem w ubranku motocyklowym. Samym motocyklem wjechać się nie dało na święcenie, ale może za tydzień w Wambierzycach będzie pierwsza w życiu Stringa, taka okazja. Koszyczek przeżył ok. 3 kilometrową drogę na bagażniku, jedynie baranek stanął na głowie z tych wrażeń. Życzę Wam spokoju na święta, bez konieczności stawania na głowie 😉…

  • Oj, te deszcze…

    Pogoda świruje równo! Dziś miałam podjechać w jedno miejsce na umówioną godzinę. Wychodziłam z domu – piękne słońce. Doszłam do parkingu – zaczęło padać. Przeczekałam pod daszkiem i znów wyjrzał błękit. To zadowolona odpaliłam Stringa, a tu z drugiej strony, jak nie lunie! Zrobiło się biało, taki strumień wody na raz spadł. Jak doleciałam pod…