Film z nadmorskiej wyprawy
Opowiedziałam Wam już o mojej nadmorskiej wyprawie, a teraz pora na filmowe podsumowanie od Marcina:
Opowiedziałam Wam już o mojej nadmorskiej wyprawie, a teraz pora na filmowe podsumowanie od Marcina:
Po powrocie z nadmorskiej wycieczki nie miałam już siły jechać na rajd na orientację dla motocyklistów, ale wybrała się tam żeńska ekipa: Magda z Agnieszką. Więc po raz drugi na moim blogu, gościnnie, oddaje głos Magdzie: Aga zapytała mnie: „Pojedziemy do Oławy na rajd?”. Nie bardzo mi się chciało z początku, bo pracując na nocną…
Ubiegły weekend tak mi szybko zleciał, że nawet nie zauważyłam, że był. A tu przede mną 5 dni w robocie i lekką traumę z tego powodu mam! Połowa weekendu zleciała mi na opanowywaniu kaca po piątkowym montażu ledowego światła stopu w moim kufrze. Oczywiście swój udział w tym montażu ograniczyłam do przywiezienia kufra 🙂 ,…
Ostatni dzień pobytu nad morzem postanowiliśmy przeznaczyć bardziej na odpoczynek, niż jeżdżenie. W końcu byliśmy nad morzem, mieliśmy urlop, a odpoczywaliśmy biernie jedynie wieczorami. Rano pożegnaliśmy się z Dominiką, Krzyśkiem, a także Marcinem B., który musiał już wracać do Wrocławia. Trudno uwierzyć, ale konik polny na jego motocyklu przetrwał 160 km w okolicach Słupska, potem…
Do Słupska jechałam zadowolona, bo po ostatnich, burzowych atrakcjach na polu namiotowym, wizja noclegu pod stałym dachem była miła memu sercu. Na miejscu poznaliśmy Krzyśka i Dominikę, którzy od niedawna mieszkają razem w Słupsku. Plan był taki, że lecimy razem z Krzyśkiem na wspólne zwiedzanie okolicy, a koło 18 wrócimy na obiado-kolację. A na koniec…
Po wyjechaniu z Międzywodzia zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, celem ustalenia jakiegoś punktu docelowego dnia. Bo cały nasz plan po zdobyciu morza to był spontan, generalnie poruszać się mieliśmy na wschód i tyle 🙂 . Marcin B. miał olśnienie, że w jakiejś miejscowości jest pole namiotowe na klifie, podpowiedziałam, żeby wpisał to w google i…
W środę wieczorem odebrałam motocykl z serwisu z nowym kołem (niestety złotym), a urlop miałam od czwartku, więc ten jeden dzień postanowiłam poświęcić na sprawy organizacyjne. Pakowanie się, ostatnie zakupy oraz wizytę u Magdy i Andrzeja, celem wypożyczenia od nich rzeczy, brakujących w moim wyposażeniu turystycznym (dziękuję, że zawsze mogę na Was liczyć!). Dach nad…
Na początku mojej opowieści o wypadzie nad morze podzielę się spostrzeżeniami dotyczącymi pakowania się na wielodniowy wyjazd. To moja pierwsza, tygodniowa wycieczka, więc nie jestem tu żadnym ekspertem, ale wiem już co mi się przydało, co zrobiłam źle, a co wyszło mi całkiem nieźle. Co się sprawdziło, a co jest kompletnym szajsem. Na wycieczce byłam…