Jazda czwarta – ósemka

Zadanie na jazdę czwartą to opanowanie ósemki. Przeraziło mnie to trochę, bo nawet nie wiedziałam, czy potrafię skręcić tak mocno ?? ;-).

Instruktor Waldek zaproponował, żebym na początek robiła sobie „zero” po zewnętrznych liniach ósemki. Jak już się z tym ćwiczeniem oswoiłam, to spróbowałam ósemkę i… udało się!

W sumie nie taka ta ósemka straszna (oczywiście w warunkach bezstresowych, a nie egzaminacyjnych). Jeździłam po niej jeszcze „naście” razy w obie strony i pracowałam nad tym, żeby patrzeć w kierunku jazdy, a nie na koło przednie, czy niebezpiecznie atakujące je białe linie ;-).

Z placu wyniosłam obolałe… nogi?! I wewnętrzny uśmiech zadowolenia z jazdy, który długo mi jeszcze towarzyszył…

Motocyklowa niedziela na BP

Kawałek niedzieli spędziłam na stacji BP, bo w tym dniu było to miejsce specjalne – motocyklowe ;-)! Szkoła motocyklowa Motorsfera wystawiała tam swojego zawodnika. Zapraszam do obejrzenia kilku moich fotek z tego wydarzenia w kolejności: Motorsfera, Stunt, Gientara, Trial, palenie gumy i inne:



Flinstonowie też byli!

A może YBR na początek?

Diversion po prawej bardziej mi się podoba
Napisał do mnie kolega „żubr” i zaproponował, bym się zastanowiła nad Yamahą YBR na pierwszy motocykl. Jakoś wcześniej nie rzuciła mi się w oczy, ale ma wiele zalet:
– mało kosztuje (świeże roczniki)
– bardzo, bardzo mało pali
– jest niezajeżdżalna (ponoć) i łatwa do naprawy
– wjedzie wszędzie prócz: „na księżyc i ocean atlantycki” 😉
– jest wygodna na dłuższych trasach
– jest „niekradalna” (ponoć przetestowane w centrum miasta z kluczykami w stacyjce!)
– nie jest przerażająca dla początkującego

No minusem jest 10 KM, ale w sumie czy na początek potrzebuje więcej? W długie podróże po świecie dają radę nim jechać, a co dopiero po bułki do sklepu? 🙂

A największym dowodem na wartościowość tego modelu jest to, że „żubr” wcale mi go nie chce sprzedać. Wprost przeciwnie, ma mocniejszy motocykl, a ciągle wraca do YBR ;-).

Prawie mnie przekonał…

P.S. w poniedziałek kolejne wpisy z jazd!