|

Jazda piąta po mieście

Ufff, było lepiej! 🙂
Dalej mam „stresa” przed wyjazdem na miasto – to takie pomieszanie adrenaliny ze ściśniętym żołądkiem. Może to wynik niezbyt udanej poprzedniej jazdy. Aż strach pomyśleć, co będzie na egzaminie?

Zdecydowanie nie miałam dnia do większych prędkości, ale za to nie popełniłam zbyt wielu błędów. Nadal zdarza mi się nie wyłączyć kierunkowskazu, niepewnie zachowuję się w zakręcie i czasem z wbiciem jedynki na światłach mam problem. Więcej grzechów nie pamiętam ;-).

Instruktor Waldek zwykle mówił, że siedzi na motocyklu za mną – jak na szpilkach, a tym razem powiedział, że mało nie zasnął ;-)! Może to wina pogody, a może po prostu miałam dobry dzień. Tak czy siak, podsumował – że terapia szokowa w moim przypadku przyniosła rezultat!

Podobne wpisy

  • |

    Jazda siódma

    Czas poćwiczyć te biegi, bo String w garażu tęskni! Tak, tak, ma już imię. String bo jest wąski, niczym … ;-). Jest zdecydowanie facetem, bo orientacji nie planuję zmienić. Przejdźmy do mojego szóstego spotkania z instruktorem Waldkiem. Na początek odświeżyłam i przyswoiłam trochę wiedzy o zmianie biegów. W sumie to tak samo, jak w aucie…

  • |||

    Przygotowania do egzaminu

    Musiałam wrócić z urlopu do Wrocławia wcześniej, żeby się przygotować do egzaminu. Wcześniej, na koniec kursu zdawałam teorię i praktykę u instruktora Waldka, no ale wtedy stres był zdecydowanie mniejszy, bo w końcu egzaminatora trochę już znałam ;-). Na przypomnienie sobie wszystkiego przeznaczyłam 3 godziny. O ile miasto poszło dobrze (bo płynność jazdy jakaś lepsza…

  • Zajęcia piąte

    Motto z zajęć: Chcesz mieć Suzuki, będziesz miał stuki! Na początku zajęć obejrzeliśmy kilka filmów o technice jazdy na placu i na torze – stworzonych przez motorsfere. Instruktor Waldek objaśniał nam je, zwracając szczególną uwagę na technikę przeciwskrętu, którą następnie ćwiczyliśmy „na sucho” ;-). Na kolejnej godzinie zajęć odwiedził nas doświadczony mechanik samochodowy – Tomasz…

  • |

    Czwarta jazda treningowa

    Instruktor poinformował mnie, że na kolejnej godzinie kursu wyjedziemy razem na miasto (yyyyyy, że co? :-)). No to szybko pojechałam do Stringa ostro trenować. Zmiany biegów już jakoś idą, aczkolwiek z tą „przygazówką” przy redukcji to różnie bywa. Tzn. jak się rozkręcę i robię ją przy redukcji, to i potem wbijając wyższe biegi, też mi…

  • ||

    Dzień egzaminu cz.1

    Zamknęłam oczy, próbując zasnąć – ale w głowie ciągle jechałam, ćwiczyłam plac, powtarzam w kółko – o czym mam nie zapomnieć na egzaminie. Trzeba było zastosować środek wyluzowujący czyli… kubek gorącej melisy ;-). Film mi się urwał do rana! Dobre to zioło ;-)! W dniu egzaminu wstałam bezstresowo, jakoś z rana nie docierała do mnie…

  • Szukam Szkoły Jazdy!

    Jakoś średnio podoba mi się styl uczenia jazdy na motocyklu po mieście – jedzie sobie kursant, a za nim Pan samochodem udzielający wskazówek. Dlaczego to nie fajne? Bo jest za motocyklistą, więc nie widzi tego co on (a jak widzi to chwilę później – oby nie za późno!) i raczej ma inną perspektywę do postrzegania…