Szukam Szkoły Jazdy!

Jakoś średnio podoba mi się styl uczenia jazdy na motocyklu po mieście – jedzie sobie kursant, a za nim Pan samochodem udzielający wskazówek. Dlaczego to nie fajne? Bo jest za motocyklistą, więc nie widzi tego co on (a jak widzi to chwilę później – oby nie za późno!) i raczej ma inną perspektywę do postrzegania odległości.

Nie może być przecież też za blisko, bo kursant się uczy i może wywinąć jakiś numer. No ja jestem zdolna i pewnie na początku, nie jeden atak paniki bym zaliczyła. A czy mogę liczyć wtedy na Pana siedzącego z tyłu w aucie? No dobra, zawsze może mnie obtrąbić ;-)!

Wiem, że dla niektórych taka nauka to tylko formalność, bo jeździć już dawno umieją, no ale dla mnie to szkoła pod podstaw – więc muszę ją wybrać dobrze!

motorsfera na mieście
No i przyszło olśnienie… kiedyś (obracając się tradycyjnie w stronę ryczenia silnika) zobaczyłam na wrocławskiej ulicy niespotykany obraz. Parę prawie jak Flip i Flap – czyli ścigacz z instruktorem na sobie i obok „kawałek ścigacza” z kursantem. Jeden pewny siebie i dowodzący, drugi raczej niepewny – ale walczący!

Wow – pomyślałam. To jest prawdziwa szkoła jazdy na motocyklu.

Z pomocą przyszedł „wujek Google” i na hasło „instruktor na motocyklu Wrocław” – ujawniła się Szkoła Motocyklowa Motorsfera. No to pora wziąć sprawy we własne ręce! I w te same ręce manetki? 😉

Podobne wpisy

  • Wesołych!

    Ja już poświęcona jestem w ubranku motocyklowym. Samym motocyklem wjechać się nie dało na święcenie, ale może za tydzień w Wambierzycach będzie pierwsza w życiu Stringa, taka okazja. Koszyczek przeżył ok. 3 kilometrową drogę na bagażniku, jedynie baranek stanął na głowie z tych wrażeń. Życzę Wam spokoju na święta, bez konieczności stawania na głowie 😉…

  • |||

    Urlop w Dolomitach. Dzień 5. Lago di Braies

    Kolejnego dnia urlopu okienko pogodowe było tylko do godz. 11, więc wyskoczyliśmy szybko na „najpiękniejsze jezioro Dolomitów”. Faktycznie, trzeba przyznać, że panorama na Lago di Braies robi wrażenie i to z każdej strony! Sprzyja to niestety turystyce „instagramowej”, na każdym kroku wpada się na sesje fotograficzne „jakiś gwiazd” na tle jeziora. Im dalej od głównego…

  • Kochani!

    Ślicznie Wam dziękuję! Wyklikaliście mi właśnie: Jestem pod nieustającym wrażeniem tego, że ktoś mnie czyta 😉 ! A nawet spotkałam już trzy motocyklistki, które mi powiedziały, że decydując się na kurs kat. A, czytały mojego bloga i to też zwiększyło ich odwagę do działania. Czyli idea, której blog miał służyć – motywować do pierwszych kroków…

  • I co tu robić zimą?

    Motocykle zapadły w sen zimowy i trochę nudą wieje, ale udało mi się znaleźć dwa miejsca we Wrocławiu, gdzie stoją ciekawe motocykle. W tym pierwszym prawdziwe, a w tym drugim… bardziej do zabawy. Słyszałam, że jest pod Wrocławiem Muzeum Motoryzacji Topacz, ale jakoś nigdy tam nie dotarłam. A, że zima, czasu pod dostatkiem, to i…

  • W skrócie…

    Motocykl Eliza odebrała w piątek, więc spokojnie w sobotę mogłyśmy pojechać na zlot do Rudna. Napiszę jakąś relację, jak dojdę do siebie 😉 Przejechanych kilometrów: ok. 180 Spalanie: 2,75 l. 😉 Przespanych godzin: hmmm pół nocy w półśnie + 3 godziny dziś przespane po ludzku w domu 😉 Pogoda: 2 burze nad ranem, a 3…

  • Uczę się jeździć… samochodem! :-)

    Wiem, brzmi to dziwnie, szczególnie, że mam prawko ponad 15 lat 🙂 Jednak od jego zdania – kierowcą byłam jedynie rok. Potem przerwa i 6 lat na motocyklu. Nieraz myślałam o powrocie za kółko, ale wypadek i rehabilitacja ręki odłożyła te plany na długie lata. Przyznam się wam szczerze, że mimo mojej fascynacji sportami motorowymi…