|

Jazda szósta

Zdarza mi się „strzelać ze sprzęgła” – mina instruktora jest wtedy – bezcenna! Szczególnie, że często ruszam, jak gdyby nigdy nic, a przychodzi taki moment że zdławię silnik, prawie jak blondynka ;-). Żadne rady nie pomagają, po prostu: wychodzi, wychodzi, a nagle jeb!

No to w ramach treningu musiałam ruszać kilkanaście razy pod rząd i myślicie, że pomogło? No tak! Ale… do kolejnych zajęć ;-).

Instruktor Waldek ustawił mi ciaśniejszy slalom do pokonania i zaprezentował, jak go przejeżdżać. Wychodzi mi trochę „połamany” ten slalom, ale pracuje nad jego płynnością.

Generalnie zdałam sobie sprawę, że nie nauczę się jeździć w 20 godzin. Tylko tyle godzin na motocyklu, nie uchroni mnie przed podstawowymi błędami na egzaminie, a co dopiero na drodze – gdzie miejsca na błędy nie ma! Wzmogłam, więc swoje starania dotyczące zakupu własnego motocykla do treningów. Trzymajcie kciuki!

Podobne wpisy

  • Jazda treningowa siódma i ósma

    Kolejne ćwiczenia na Stringu, które sobie wymyśliłam, obejmowały przede wszystkim płynne przyśpieszenie, a potem wytracenie prędkości z użyciem (tak nie lubianego przeze mnie) hamulca. Na kawałku asfaltu (należącym do jakiegoś zakładu) jeździłam sobie tak w tę i we w tę ;-), zmieniając biegi 1->4->1 z hamowaniem raz płynnym, a raz takim bardziej awaryjnym. Trochę to…

  • Jazda ósma

    Po dłuższej przerwie w zajęciach praktycznych, strzeliłam jeszcze godzinkę na placu. I muszę powiedzieć, że ja byłam w szoku, ale instruktor jeszcze bardziej ;-). Dlaczego?? Te moje treningi na Stringu bardzo pomogły mi wczuć się w motocykl. Nie jestem już „sztywna”, składam motocykl do ósemki i nie mam już z nią większego problemu. Mimo, że…

  • |

    Jazda siódma

    Czas poćwiczyć te biegi, bo String w garażu tęskni! Tak, tak, ma już imię. String bo jest wąski, niczym … ;-). Jest zdecydowanie facetem, bo orientacji nie planuję zmienić. Przejdźmy do mojego szóstego spotkania z instruktorem Waldkiem. Na początek odświeżyłam i przyswoiłam trochę wiedzy o zmianie biegów. W sumie to tak samo, jak w aucie…

  • Szósta jazda treningowa

    Przed trzecią jazdą po mieście pojechałam tradycyjnie do Stringa trochę potrenować. Jednak dzień miałam „słaby”, pogoda przed-burzowa, a ja jakaś nie zwarta i nie gotowa ;-). Pierwsze minuty jazdy to jakaś porażka, potem się rozkręciłam – ale to i tak, nie było TO! Wniosek z tego taki, że jak masz dzień „słaby” – to i…

  • |

    Jazda piąta po mieście

    Ufff, było lepiej! 🙂 Dalej mam „stresa” przed wyjazdem na miasto – to takie pomieszanie adrenaliny ze ściśniętym żołądkiem. Może to wynik niezbyt udanej poprzedniej jazdy. Aż strach pomyśleć, co będzie na egzaminie? Zdecydowanie nie miałam dnia do większych prędkości, ale za to nie popełniłam zbyt wielu błędów. Nadal zdarza mi się nie wyłączyć kierunkowskazu,…

  • Piąta jazda treningowa

    Chcąc przygotować się do drugiej jazdy po mieście wykręciłam na Stringu 20 km po… placu ;-). Instruktor Misiek zainspirował mnie do śmigania po bardzo dużej ósemce. Próbowałam ją pokonywać ze zmianą biegów do trójki, redukcją, potem „głowa-kierunkowskaz-głowa” i nawrót, a na koniec te pomijane wyłączanie kierunku. I wyszło na to że: albo biegi i hamowanie,…