Piąta jazda treningowa

Chcąc przygotować się do drugiej jazdy po mieście wykręciłam na Stringu 20 km po… placu ;-). Instruktor Misiek zainspirował mnie do śmigania po bardzo dużej ósemce. Próbowałam ją pokonywać ze zmianą biegów do trójki, redukcją, potem „głowa-kierunkowskaz-głowa” i nawrót, a na koniec te pomijane wyłączanie kierunku.

I wyszło na to że: albo biegi i hamowanie, albo kierunkowskaz i głowa – bo wszystkiego razem nie udaje mi się zrobić dobrze. Motocykliści to muszą być baaaaardzo obrotni ;-)!

Ubrałam wszystkie możliwe ochraniacze (bo beton błędów nie wybacza), ale udało się tym razem poćwiczyć bez szkód na ciele i Stringu. Gojenie się pęcherza po przygrzaniu łydki już jest wystarczającą nauczką ;-).

Podobne wpisy

  • Piąta jazda treningowa

    Chcąc przygotować się do drugiej jazdy po mieście wykręciłam na Stringu 20 km po… placu ;-). Instruktor Misiek zainspirował mnie do śmigania po bardzo dużej ósemce. Próbowałam ją pokonywać ze zmianą biegów do trójki, redukcją, potem „głowa-kierunkowskaz-głowa” i nawrót, a na koniec te pomijane wyłączanie kierunku. I wyszło na to że: albo biegi i hamowanie,…

  • Pierwsze jazdy treningowe

    Ilość: 3 Godziny: 4 Kilometrów: 28 (80% polne drogi) Prędkość: max 30 km/h String (Derbi Senda 125 SM) mieszka w garażu u Małgosi i Pawła pod Wrocławiem, bo mam stamtąd wygodny wyjazd w teren, a do tego właściciele garażu są sympatyczni i gościnni ;-). Moje pierwsze kilometry na Stringu były raczej ostrożnie pokonywane, aczkolwiek nieznajomość…

  • |

    Jazda szósta po mieście

    Moje wypady na miasto można chyba porównać do jazdy rollercoaster’em. Raz góra, raz dół, raz góra… no i dół! Kolejną godzinę jazdy miałam zaplanowaną na popołudnie, a że w pracy dzień miałam dość intensywny – to poszłam jeździć z mocno przeciążonym umysłem. Na efekty długo nie trzeba było czekać… Nie ta koncentracja i nie ten…

  • |

    Druga jazda po mieście

    Na drugą jazdę po mieście poszłam już z nieco mniejszym poziomem stresu, niż na pierwszą, ale z taką samą niepewnością – co mnie na tym mieście czeka? 😉 Jazdę miałam z powrotem z instruktorem Waldkiem, większymi i mniejszymi ulicami Wrocławia. Skończyła się jazda z prędkością 30 km/h, kamizelka z e-L-ką miała okazję zafurczeć na wietrze…

  • |

    Jazda siódma

    Czas poćwiczyć te biegi, bo String w garażu tęskni! Tak, tak, ma już imię. String bo jest wąski, niczym … ;-). Jest zdecydowanie facetem, bo orientacji nie planuję zmienić. Przejdźmy do mojego szóstego spotkania z instruktorem Waldkiem. Na początek odświeżyłam i przyswoiłam trochę wiedzy o zmianie biegów. W sumie to tak samo, jak w aucie…

  • |

    Jaaaazda druga

    Na wstępie złapał mnie stres nieco większy, niż za pierwszym razem. Niby coś już jeździłam, ale niepewność nadal spora jest… Najtrudniejsze są pierwsze metry, potem już jakoś idzie, a raczej jedzie ;-). Instruktor Waldek mówił, że muszę popracować nad rozluźnieniem rąk i ramion (bo za mocno opieram się na kierownicy), i poprawić ułożenie stóp (bo…