Moje motocykle opowiadają o sobie
Po kursie w 2011 roku zaczynałam od motocykla 125, a obecnie mam piąty motocykl. Każdy z nich miał swoje imię i… charakter. Poznajcie je bliżej:
Kawasaki Versys 650 r. 2015 „Majk”
Po kursie w 2011 roku zaczynałam od motocykla 125, a obecnie mam piąty motocykl. Każdy z nich miał swoje imię i… charakter. Poznajcie je bliżej:
Kawasaki Versys 650 r. 2015 „Majk”
Przy wyborze kolejnego motocykla wyznaję następującą zasadę – pewność, że „mój Ci on” jak najbliższa 100%. Freewind zdobył 70%. Postanowiłam dziś przymierzyć się do Suzuki Freewind, znalazłam jednego we Wrocławiu. Od początku jednak, jakoś „pod górkę” mi szło dotarcie do niego. Blisko miałam, ale zabłądziłam ze 3 razy, bo Wrocław ma czasem pojechaną po całości…
Napisał do mnie kolega „żubr” i zaproponował, bym się zastanowiła nad Yamahą YBR na pierwszy motocykl. Jakoś wcześniej nie rzuciła mi się w oczy, ale ma wiele zalet: – mało kosztuje (świeże roczniki) – bardzo, bardzo mało pali – jest niezajeżdżalna (ponoć) i łatwa do naprawy – wjedzie wszędzie prócz: „na księżyc i ocean atlantycki”…
Za dużo tego Wołczyna nie pozwiedzałam, bo Pan przyjechał po mnie autkiem na stację – ciekawe, czy taki przywilej mają tylko blondynki kupujące pierwszy motocykl? 🙂 Sprzedawca okazał się być mężczyzną w moim wieku, więc przeszliśmy „na Ty” – a na imię ma Artur. Motocykle, które sprowadza z Niemiec i Francji stały w garażu, a…
Szukanie motocykla oczywiście nie może się obejść bez sieci. Motoallegro.pl – to u mnie była podstawa, ale zdarzało mi się też zaglądać na mobile.eu i szukać motocykla na terenach przygranicznych. Kategorie, jakie brałam pod uwagę to enduro/supermoto 4T, mała pojemność, małe spalanie i w miarę świeży model. Stanęło na dwóch kandydatach: MZ 125 SM i…
Od pewnego czasu myślę nad zmianą motocykla. Spłaciłam już kredyt na Dziabąga i jeździłam nim 4 lata, a przebieg dobiegał 50-tysięcy. Jednak największą motywacją do zmiany była wygoda w długiej trasie. Marzył mi się rasowy turystyk i już jakiś czas przeglądałam ogłoszenia i siadałam na sprzęty znajomych. Wszystkie jednak przerażały mnie swoją wagą i gabarytami….
Otwieram oczy dziś rano i pierwsza myśl, a wraz z nią uśmiech od ucha do ucha to – mam swój motocykl! Taki pierwszy – któremu w moich wspomnieniach, żaden kolejny motocykl nie zabierze miejsca… Artur przywiózł go późnym wieczorem, mieszka sobie w garażu i czeka na oswojenie, no i na chrzciny – bo imienia jeszcze…