Dlaczego 125?

Po raz kolejny usłyszałam pytanie, czy pojemność 125 nie jest już dla mnie za mała? Przykro mi, ale nie podpiszę się pod zdaniem, że nie warto kupować 125-tki, bo ona się szybko znudzi (słyszałam to wielokrotnie przed i po zakupie). Wszystko zależy od tego, czego się od swojego motocykla oczekuje i co daje danej osobie frajdę z jazdy. Mi daje sama jazda po prostu i prędkość nie ma tu znaczenia (fakt, że jeżdżę coraz szybciej, ale jeszcze nie szybko).

Plusy 125-tki:

– zwrotność i lekkość, podnoszenie jej i „wytargiwanie” z trudnych miejsc nie jest problemem

– bardzo małe spalanie (2,5 litra)

– jakoś tam przyśpiesza i wyprzedzić też coś można

– jest łatwa do ogarnięcia, mocą nie zaskoczy i z kanapy nie zrzuca

Minusy:

– znów ta lekkość, odczuwalna na wybojach i przy wietrze

– nie zapierdala

– akurat moje moto nie oferuje też komfortu w długiej trasie

Podsumowując – nadal jest OK ;-)! Jeżeli wszystko jest sprawne to patrzę na swój motocykl z uśmiechem ;-).

Podobne wpisy

  • Festiwal Podróżni

    W sobotę razem z Magdą odwiedziłyśmy Festiwal Podróżni, który odbywał się na forcie w Srebrnej Górze. Ostatnio dość popularne są takie prelekcje z podróżnikami, gdzie jest okazja przekonać się, że świat nie jest taki straszny, jak go malują i dowiedzieć, jak zacząć swoją przygodę z podróżowaniem. O dziwo, na tym festiwalu tłumów nie było. Miejsce,…

  • Trochę moto lektury ;-)

    Pogoda za oknem nie rozpieszcza, więc jak macie ochotę spędzić czas w motocyklowym klimacie – to polecam kilka moich tekstów do czytania: Newsy: – Shabnam Akram i jej 10 powodów, dlaczego kobiety w Indiach wybierają motocykl , a są to częściowo inne powody, niż u motocyklistek europejskich. – Przegląd różowych kurtek motocyklowych (nie myślę o…

  • Miejska dżungla

    Wczoraj odbyła się akcja odwiezienia Czarnej Perły do serwisu, zgłosiłam się na ochotnika, żeby asekurować Elizę w trasie przez miasto. Dość długiej, bo ok 8 kilometrów, co przy walniętym sprzęgle mogło być (i było) przygodą 😉 Żyłyśmy nadzieją, że po dobie postoju Hondzia znów wykrzesa z siebie minimum ducha, nic bardziej mylnego! Odstawiłyśmy ją z…

  • Hand made…

    Potrzeba matką wynalazku, powiadają i jest w tym sporo prawdy. Nie uważam się za złotą rączkę,a jeżeli chodzi o narzędzia – to bliżej mi do statusu przysłowiowej „blondynki”. Jednak to, że nie idę za trendami generuje pewne niedogodności i potem sama muszę sobie z nimi poradzić. Pierwszym pomysłem własnej roboty była przedstawiana wcześniej, osłona podbródka…

  • Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć

    Jestem po pierwszym tygodniu rehabilitacji we Wrocławiu i powiem Wam, że różnica jest kolosalna! Każdego dnia widać poprawę i wzmocnienie mięśni. Już nie czuję się tak – jakby jakiś obcy element zwisał mi u boku ;-), ręka zaczyna „trzymać się” na własnych mięśniach. Podnoszenie w górę to tak 45 stopni, ale robię to przynajmniej mięśniami…

  • |

    Trening wibracyjny ;-)

    Kolejne kilometry przejechane, oczywiście w ramach rehabilitacji ;-). Jak wyczytałam na stronie fachowej: „Wiele przeprowadzonych badań wykazało, że mechaniczne wibracje obciążają bezpośrednio kość, powodując zwiększenie gęstości i wytrzymałości tkanki kostnej. Kość musi się także adoptować do zwiększonej pod wpływem treningu wibracyjnego siły mięśni, mających swoje przyczepy na kościach. Bodziec zastosowany leczniczo w niewielkich, krótkotrwałych, powtarzalnych…