Figury…

Dziś znów zaatakowała mnie przyroda i to było dość wesołe, bo to była… perliczka. Jakby ktoś nie wiedział cóż to za stworzenie – to opisze to, iście zoologicznie: „coś jak kura, ale z większą dysproporcją głowy do reszty ciała, na niekorzyść tego pierwszego” 😉 Może to tłumaczy fakt, że rozczapirzyła skrzydła i z dzikim okrzykiem chciała mnie złapać za nogę!

Pojechałam dziś poćwiczyć figury motogymkhany na wypatrzony placyk. Jakie to figury są? A to zajrzyjcie tutaj. Niestety okazało się, że ten idealny plac był parkingiem parafialnym i w dodatku zajętym z powodu odbywającego się pogrzebu. Musiałam wdrożyć Plan B, czyli plac z kilku, trochę zasyfionych, płyt.

Najtrudniejsze okazało się zrobienie ładnego kółka na 180 stopni bez ratowania się nogą. Taka figura wymaga dużego przeciwsiadu, by zachować równowagę. Szczególnie, że mam bardzo wysoki motocykl. String na tym słońcu i placu mocno się zgrzał. No, ale prawdziwe treningi jeszcze przede mną…

Wracając miedzy polami, pyrkałam sobie powoli i przez otwartą szybkę wdychałam zapachy wiosny: świeżej trawy i kwitnących drzew. No i niechcący zostałam instruktorem Nordic Walking, bo nie mogę patrzeć, jak ktoś krzywdę sobie robi z tymi kijkami. Szła sobie niewysoka pani z kijami na długość człowieka 1,8 m. Nie mogła więc robić nic innego, jak machać nimi przed sobą, a nie za sobą, jak być powinno. Co tam – pomyślałam – najwyżej mi powie, że mam się odwalić ;-). Nic takiego się nie stało, skorygowałam panią i zadowolona poszła dalej.

p.s. Wow, zrobiłam już 100 wpisów ;-D

Podobne wpisy

  • Czy faceci mają słabe dni?

    Zanim rano otworzyłam oczy, wyostrzyłam słuch i od razu ciśnienie mi podskoczyło na tyle, że kawę mogłam sobie darować. To ja tu z takim namaszczeniem czekam na weekend, po takim wściekle gorącym tygodniu (że człowiek wyjdzie z domu i już jest zmęczony!), a za oknem co?? Sobota i p….. deszcz! A miałam pojeździć sobie… śniadanko,…

  • Zabrali mi Stringa ;-(

    Wstałam dziś za wcześnie (jak na sobotę ;-)), żeby pojechać ze Stringiem do serwisu. Zakupiłam oponę na tył i wreszcie po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć felgę na przód (trudno o taką 17 cali do supermoto). Jak na złość lało od rana, ale pogodynka obiecywała przejaśnienia koło 10-tej. Zjadłam śniadanko i faktycznie deszcz trochę…

  • Muzeum Miedzi w Legnicy

    W niedzielę postanowiłam wyskoczyć do Muzeum Miedzi w Legnicy. Sama nazwa muzeum jakoś specjalnie mnie nie zachęcała, ale zdecydowanie warto było je odwiedzić! Pogoda dopisała, więc przyjemną jazdę motocyklem połączyć mogłam z pożytecznym poznawaniem historii i sztuki. Główną siedzibą muzeum jest piękny, barokowy budynek dawnej kurii opatów z Lubiąża z 1728 roku. W główna sali…

  • Moje „Strategie uliczne”

    W tym moim małym stażu za kierownicą motocykla (3,500 tys km), spotkałam się z dwoma sytuacjami, które zapadły mi w pamięć – bo źle się mogły skończyć… Obydwie wynikały z „fantazji” innych kierowców i tylko dzięki refleksowi udało się uniknąć wypadku.  Takich sytuacji w książce „Strategie uliczne” nie znajdziecie ;-), a niestety mi się przydarzyły….

  • Cień motocyklisty

    Wczoraj wpakowałam się w nocną jazdę, krętą drogą przez las. Nie, nie zrobiłam tego świadomie – zmusiła mnie do tego niespodziewana „awaria”. Ale zacznijmy od początku… Godzina 19, a ja przypomniałam sobie, że muszę kupić książkę na prezent, a 3-go przecież wszystko nieczynne. No to wsiadłam na Stringa i pojechałam „górami” przez las do Kłodzka….

  • Sławny Pomidor i o mnie też napisali ;-)

    Pomidor został gwiazdą internetu! Pluskał się publicznie i wszyscy są pod wrażeniem efektu: TUTAJ 🙂 Ja też się doczekałam swoich 5 minut, ponieważ powstał o mnie artykuł. Jeżeli chcecie się więcej o mnie i mojej pasji dowiedzieć to zapraszam do lektury: www.niepelnosprawni.pl Weekend był świetny, znowu byliśmy w Rokitkach, ale już w 11 osób! Odwiedziliśmy…