Dawid i Goliat

Dziś miałam przygodę z…tirem ;-). Jechałam sobie jak przystało – grzecznie przez miejscowość, a za mną (grzecznie jak przystało) tirek. Taki duży i czerwony. Wyjeżdżamy z ograniczenia prędkości, to się bujam coraz szybciej, tirek trzyma za mną tempo.

I było by wszystko OK, gdyby tirkowi nie włączyła się nagła potrzeba wyprzedzenia mnie. No i patrze w lusterko, a tam jego lampa na szerokość lusterka (siedzi mi na tyłku normalnie). Zobaczyłam kierunek, no to kolanka do baku, równa prędkość i niech mnie bierze jak musi! 😉 Z dużymi lepiej nie igrać!

No i tirek się wychylił na środek, ale miał takie tempo zbierania się, że z przeciwka już coś jechało. Postanowił wrócić na swój pas, tyle, że teraz miał mnie jakby koło siebie! Dodałam gazu (na szczęście jeszcze był) i odjechałam mu do przodu. Zaczęłam jechać ogólnie szybciej, bo tirek mnie jednak trochę nastraszył…

A, że zabawa się tirkowi spodobała, to zaczął mnie gonić i chciał wyprzedzić po raz drugi. Wbił kierunek i…. nie mógł do mnie dojechać, bo się okazało, że właśnie jedziemy już pod górkę i tak jakby mocy mu zbrakło ;-). Za to Stringowi wcale nie brakowało i odstawiłam go na ponad kilometr.

Nie rozumiem potrzeby wyprzedzania, jak się nie ma czym wyprzedzać! Całe szczęście, że z tego wszystkiego nie wynikła jakaś jazda „na trzeciego”, albo zwiedzanie przeze mnie rowu.

Podobne wpisy

  • Piękny weekend!

    Cały tydzień sprawdzałam prognozy na weekend i na szczęście pogoda się sprawdziła, i była iście motocyklowa! Co zresztą miało potwierdzenie w ilości motocyklistów na drodze. Sobotę spędziłam na asfaltach, miałam do załatwienia kilka spraw i odwiedziłam też mechanika przy okazji. Miny jego kolegów, jak powiedziałam, że w trasie String spala 2,5 litra – bezcenna ;-)!…

  • Nie działo się nic…

    Ostatni weekend nie był bogaty w przejechane kilometry, może z 200 zrobiłam. Sezon grillowy rozpoczęty, to nie byłam w stanie wstać rano w niedzielę na moto wycieczkę 😉 . Trochę się pokręciłam niedaleko domu i z „litrem” pozwiedzaliśmy jeziorka. Razem z piękną pogodą na drogi wyległy roznegliżowane nastolatki, a piszę o tym, bo motocykl działa…

  • A w życiu dużo zmian

    Przez kolejne dwa tygodnie nie będę się udzielać motocyklowo, więc i nie będzie nowych wpisów. Zdecydowałam się na wyjazd motocyklem do Chorwacji, mimo utraty pracy, więc teraz jestem w punkcie kompletnych zmian w życiu. Od weekendu rozpoczynam wyprowadzkę z Wrocławia – przenoszę się do innego miasta, gdzie mam możliwość tańszego mieszkania i tam będę od…

  • |

    Jaskinia Na Pomezi

    W ostatnią niedzielę wyskoczyliśmy do czeskiej jaskini Na Pomezi, tuż przy granicy. A tam zero kolejek, jak do naszej Jaskini Niedźwiedziej – byliśmy 12.11, a bilet był na 12.20. W kasie po polsku mówią, a na trasę dostaliśmy polskiego tłumacza w postaci, takiej sprytnej, słuchawki telefonicznej. Wciskało się numer miejsca i play, żeby słyszeć po…

  • O marzenia czasem trzeba walczyć…

    Życie nie jest czarno-białe ani też kolorowe. Jest zaskakujące, a niespodzianki zwalają z nóg czasem dlatego, że są tak fantastyczne, a czasem dlatego, że kompletnie dołują… Jedni w zmiennych sytuacjach potrafią radzić sobie doskonale, inni lubią stabilizację, poczucie bezpieczeństwa i święty spokój, a gdy wali życiowy piorun, mają ochotę zwiać pod łóżko. Należę bardziej do…