Oborniki vs Oborniki Śląskie
Pozdrawiam przyjaznych zawodników MotoKlubu Oborniki, którzy chętnie zaoferowali mi swoją pomoc. Pozostał tylko mały szczegół – oni są w Obornikach, a ja w Obornikach… Śląskich ;-).
Pozdrawiam przyjaznych zawodników MotoKlubu Oborniki, którzy chętnie zaoferowali mi swoją pomoc. Pozostał tylko mały szczegół – oni są w Obornikach, a ja w Obornikach… Śląskich ;-).
Dzisiaj pobiłam zdecydowanie swój rekord czasu jazdy po operacji – prawie 120 km! (Trasa: na google mapy). Dołączyłam do ekipy z Wrocławia, która zmierzała na „drogę 100 zakrętów” z Radkowa do Kudowy Zdrój. Jako, że grupa liczyła 9 motocykli w rozpiętości pojemności od 72 (nawet nie wiedziałam, że takie są!) do 650 – to cała…
Mam swój nowy rekord – 135 kilometrów jednego dnia. Ręka wreszcie doszła do siebie po ostatniej traumie z nowym rehabilitantem, a i nauczyłam się ją rozluźniać lekko kręcąc barkiem w czasie jazdy. Na cel przejażdżki poszedł Rajd Świdnicki, biuro rajdu i odcinki. Pogoda dopisywała i z każdym kilometrem czułam się coraz pewniej, zupełnie zapominając o…
Odpoczynku od życia w biegu, Świątecznych zabaw na śniegu, Klimatu, ciepła, radości, I przy stole wielu gości! A skoro nie było końca świata, To niech sezon się dobrze zapowiada, Niech mikołaj w workach cały rok nosi kasę, Bo motocyklowych życzeń każdy z nas ma masę! Dziękuję wszystkim bliskim mi osobom za ten rok i kawałek…
Próbuje skojarzyć moment kiedy motocykle zaczęły mieć dla mnie znaczenie. Może było to nastoletnie zauroczenie motocyklistą śmigającym przez moją rodzinną miejscowość? Podnosił mi ciśnienie z różnych powodów – ale nie było to działanie samego motocykla ;-). Potem robiłam prawo jazdy kat.B i jakoś nie miałam parcia na dopłatę na kat. A – bo w sumie…
Przygotowania do wyjazdu idą pełną parą! Mój motocykl ma przyjechać do salonu w czwartek, a Emil postanowił zawieźć swojego ZX-10 na przegląd przedwyjazdowy. Podjechał pod mój blok i musieliśmy na jego motocyklu skoczyć na parking po moją maszynę, żeby potem na moim motocyklu wrócić do Brzegu Dolnego. Po chwili do mnie dotarło, że znowu będę…
Wczoraj uczestniczyłam w „spotkaniu z górami”, a gościem był Mieczysław „Hajer” Bieniek. Może jego podróżowanie (pieszo, stopem, rowerem) nie jest motocyklowe, ale chciałabym o nim opowiedzieć, bo w pewnym sensie stał się moją inspiracją. Stanął przed nami Ślązak w wieku mojego taty. Z pozoru zwyczajny człowiek, którego życie zmieniło się w przygodę – po górniczym…