Jazda ósma

Po dłuższej przerwie w zajęciach praktycznych, strzeliłam jeszcze godzinkę na placu. I muszę powiedzieć, że ja byłam w szoku, ale instruktor jeszcze bardziej ;-). Dlaczego??

Te moje treningi na Stringu bardzo pomogły mi wczuć się w motocykl. Nie jestem już „sztywna”, składam motocykl do ósemki i nie mam już z nią większego problemu. Mimo, że różnica w jeździe jest duża – między Klockiem (Yamaha TW), a Stringiem (Derbi Senda SM) – to przejechane kilometry przekładają się już powoli na umiejętności.

Trzymajcie kciuki za moją pierwszą wyprawę z instruktorem na miasto!

Podobne wpisy

  • |

    Druga jazda po mieście

    Na drugą jazdę po mieście poszłam już z nieco mniejszym poziomem stresu, niż na pierwszą, ale z taką samą niepewnością – co mnie na tym mieście czeka? 😉 Jazdę miałam z powrotem z instruktorem Waldkiem, większymi i mniejszymi ulicami Wrocławia. Skończyła się jazda z prędkością 30 km/h, kamizelka z e-L-ką miała okazję zafurczeć na wietrze…

  • ||

    Dzień egzaminu cz.1

    Zamknęłam oczy, próbując zasnąć – ale w głowie ciągle jechałam, ćwiczyłam plac, powtarzam w kółko – o czym mam nie zapomnieć na egzaminie. Trzeba było zastosować środek wyluzowujący czyli… kubek gorącej melisy ;-). Film mi się urwał do rana! Dobre to zioło ;-)! W dniu egzaminu wstałam bezstresowo, jakoś z rana nie docierała do mnie…

  • Piąta jazda treningowa

    Chcąc przygotować się do drugiej jazdy po mieście wykręciłam na Stringu 20 km po… placu ;-). Instruktor Misiek zainspirował mnie do śmigania po bardzo dużej ósemce. Próbowałam ją pokonywać ze zmianą biegów do trójki, redukcją, potem „głowa-kierunkowskaz-głowa” i nawrót, a na koniec te pomijane wyłączanie kierunku. I wyszło na to że: albo biegi i hamowanie,…

  • |

    Trzecie zajęcia z jazdy

    Tym razem, po rozgrzewce wróciłam do doskonalenia slalomu, żeby wychodził mi płynniej i bez przewracania słupków ;-). Na kolejną godzinę dostałam pasażera na gapę – czyli słupek na siedzenie pasażera. Miałam go nie zgubić po drodze, więc kazałam mu się mocno trzymać i jaaaazda! Pracowałam nad tym napięciem rąk i zwykle wyglądało to tak, że…

  • |||

    Przygotowania do egzaminu

    Musiałam wrócić z urlopu do Wrocławia wcześniej, żeby się przygotować do egzaminu. Wcześniej, na koniec kursu zdawałam teorię i praktykę u instruktora Waldka, no ale wtedy stres był zdecydowanie mniejszy, bo w końcu egzaminatora trochę już znałam ;-). Na przypomnienie sobie wszystkiego przeznaczyłam 3 godziny. O ile miasto poszło dobrze (bo płynność jazdy jakaś lepsza…

  • Mały dołek..

    Nie wiem, czy przez te deszcze, czy tak ogólnie – złapałam małego doła. Krążyły mi po głowie same czarne myśli, że się do jazdy motocyklem nie nadaje, że marzenia są piękniejsze niż ich realizacja, że tak długo to wszystko trwa – a to dopiero początek początku tej motocyklowej drogi… (nie, nie byłam przed okresem ;-))….