|

Trzecie zajęcia z jazdy

Tym razem, po rozgrzewce wróciłam do doskonalenia slalomu, żeby wychodził mi płynniej i bez przewracania słupków ;-).

Na kolejną godzinę dostałam pasażera na gapę – czyli słupek na siedzenie pasażera. Miałam go nie zgubić po drodze, więc kazałam mu się mocno trzymać i jaaaazda!

Pracowałam nad tym napięciem rąk i zwykle wyglądało to tak, że na prostej wzdłuż slalomu przenosiłam ciężar ciała na swoje „cztery litery” i nogi, potem robiłam slalom. A na koniec okazywało się… że znów mam napiętą górę! Ech…

Po mnie, swoje pierwsze zajęcia miał kolega z kursu. Pogadaliśmy o motocyklu, ruszył i pojechał. Gdzie? Na ósemkę! No to szczęka mi opadła… On to pewnie zda, a ja??

P.S. Instruktor mnie pocieszył, że tacy kursanci to rzadkość.

Podobne wpisy

  • |

    Jazda czwarta – ósemka

    Zadanie na jazdę czwartą to opanowanie ósemki. Przeraziło mnie to trochę, bo nawet nie wiedziałam, czy potrafię skręcić tak mocno ?? ;-). Instruktor Waldek zaproponował, żebym na początek robiła sobie „zero” po zewnętrznych liniach ósemki. Jak już się z tym ćwiczeniem oswoiłam, to spróbowałam ósemkę i… udało się! W sumie nie taka ta ósemka straszna…

  • |

    Trzecie zajęcia z jazdy

    Tym razem, po rozgrzewce wróciłam do doskonalenia slalomu, żeby wychodził mi płynniej i bez przewracania słupków ;-). Na kolejną godzinę dostałam pasażera na gapę – czyli słupek na siedzenie pasażera. Miałam go nie zgubić po drodze, więc kazałam mu się mocno trzymać i jaaaazda! Pracowałam nad tym napięciem rąk i zwykle wyglądało to tak, że…

  • |

    Trzecia jazda po mieście

    Tym razem instruktor Waldek zabrał mnie w okolice trasy egzaminacyjnej. Na (dobry?) początek oberwało mi się za nieprawidłowe zatrzymanie się do skrętu w lewo. Zatrzymałam się i za daleko, i za bardzo z lewej strony. Jechaliśmy dalej bez większych przygód, ale muszę jeszcze popracować nad kilkoma sprawami: – częściej używać hamulca -> teraz hamuję, jak…

  • |

    Jazda siódma

    Czas poćwiczyć te biegi, bo String w garażu tęskni! Tak, tak, ma już imię. String bo jest wąski, niczym … ;-). Jest zdecydowanie facetem, bo orientacji nie planuję zmienić. Przejdźmy do mojego szóstego spotkania z instruktorem Waldkiem. Na początek odświeżyłam i przyswoiłam trochę wiedzy o zmianie biegów. W sumie to tak samo, jak w aucie…

  • |

    Jaaaazda druga

    Na wstępie złapał mnie stres nieco większy, niż za pierwszym razem. Niby coś już jeździłam, ale niepewność nadal spora jest… Najtrudniejsze są pierwsze metry, potem już jakoś idzie, a raczej jedzie ;-). Instruktor Waldek mówił, że muszę popracować nad rozluźnieniem rąk i ramion (bo za mocno opieram się na kierownicy), i poprawić ułożenie stóp (bo…

  • Piąta jazda treningowa

    Chcąc przygotować się do drugiej jazdy po mieście wykręciłam na Stringu 20 km po… placu ;-). Instruktor Misiek zainspirował mnie do śmigania po bardzo dużej ósemce. Próbowałam ją pokonywać ze zmianą biegów do trójki, redukcją, potem „głowa-kierunkowskaz-głowa” i nawrót, a na koniec te pomijane wyłączanie kierunku. I wyszło na to że: albo biegi i hamowanie,…