Takie tam…

Ostatnio miałam śmieszną sytuację, gonił mnie rowerzysta! Tak, tak rowerzysta, jakiś taki bardziej zawodowy, ale nadal na rowerze ;-). Wjeżdżam sobie na miejscowość i zwalniam tak do 50 km/h, jadę i nagle widzę czerwoną plamę w lusterku – patrzę, a tu rowerzysta. No jedzie sobie, nic dziwnego. No ale patrzę na licznik i na niego, a on nic a nic ode mnie nie odbiega. I siedzi mi w lusterku po lewej, jak do wyprzedzania!

No to przyśpieszam do 60 km/h a on co? No też przyśpiesza i nadal mi siedzi „na tyłku”. Patrzę na licznik i patrzę w lusterko – i śmiech mnie ogarnął. Patrze na rowerzystę, a ten też się szczerzy z siebie zadowolony ;-). Odjechałam mu trochę i gdzieś skręcił, także się nie poznaliśmy ;-).
Swoją drogą po co mi motocykl, skoro rower bardziej ekologiczny, a jak widać frajda ta sama ;-).

A dziś zgubiłam rękawiczki, ale tylko na chwilkę – zostały sobie na krzyżówce, bo spadły z motocykla. Jakaś zakręcona jechałam wieczorem i dopiero po 3 km się zorientowałam, że gołe ręce mam. Rękawiczki były na zadupku i sobie odleciały. Na szczęście wróciłam po nie i jeszcze nie były przejechane, ani nie zmieniły właściciela ;-).

Podobne wpisy

  • No i jestem!

    No! Szkoła skończona, jeszcze dyplomowe egzaminy i mogę zapomnieć o uczeniu się. Oczywiście nie o uczeniu się motocykla, bo to trzeba robić w trybie dziennym i ciągłym 😉 Dziś trochę pośmigałam asfaltami i wyrypami ;-). Wracając już do domu minęłam polną drogę, a dość często tak mam, że rzucam na taką okiem, jadę dalej a…

  • Poszedł String do doktora…

    Pomyślałam, że przydałby się Stringowi jakiś konkretny przegląd u mechanika przed zimą. Umówiłam się z Krystianem na poranną wizytę, ale jak zobaczyłam ten szron wszędzie – to lekko zwątpiłam… Nie chodzi o to, że się jechać nie da, ale o to, że moje oczy konkretnie by łzawiły całą drogę, co mają w zwyczaju, jak jadę…

  • Brrrrr

    No niestety zima nadciąga i już nie pozostawia cienia nadziei, że będzie cieplej. Oddałam Dziabąga do serwisu u Zachara (zachar-motocykle.pl) na wymianę łożyska główki ramy, złamanego podnóżka (dzięki Marcin za dostawę) i wymianę płynu hamulcowego. Czeka mnie jeszcze wymiana ośki przedniego koła, bo się okazało, że jest krzywa (zamówiłam używkę, bo oryginał 300 zł!), regulacja…

  • Marynistyczna historia Pomidora

    Jakiś traf chciał, że na mojego bloga trafił Maciej, jeden z poprzednich właścicieli Pomidora, poznał swój, były motocykl i opowiedział mi o nim wiele, ciekawych rzeczy. Motocykle to jego wielkie hobby, przeważnie ma dwa/trzy “na stanie” (teraz jest Hyosung GT 650, 125-tka na miasto i quad). Lubi porównywać różne sprzęty, tak więc dość często sprzedaje…