Sanatoryjne życie

No i zameldowałam się w Lądku Zdrój – miejscowość malutka, ale ma swój urok. Życie kręci się tu wokół zabieganych kuracjuszy (bo zabiegi są porozrzucane po innych ośrodkach w mieście) i ciężko spotkać tubylca na ulicy. Najbardziej brakuje tu wiosny, zieleni i motocykli ;-), bo wtedy to miejsce tętni pewnie, większym życiem.

Poprosiłam o młodszą koleżankę do pokoju i się udało, więc nikt mi tu nie zrzędzi ;-). Ekipa „młodzieży” (czytaj do lat 40-tu) to może z 8 osób – no ale to wystarczy, żeby zorganizować wieczorny wypad na miasto. Muza trochę słaba, bo z lat nie-wiem-których, ale większości kawałków w życiu nie słyszałam ;-). Powiedzmy, że przy odpowiednim „przygotowaniu” przy wszystkim można potańczyć. Swoją drogą – to też rehabilitacja!

A same zabiegi – to dużo pluskania (na szczęście) w cieplutkiej wodzie. Kąpiele, ćwiczenia w wodzie i bez, borowinka i inne, bardziej pospolite sprzęty. Pani na gimnastyce mnie zaskoczyła, bo ma różne fajne „patenty” na rozruszanie mojej ręki, więc jestem bardzo dobrej myśli.

Wiosno przybywaj! 😉

Podobne wpisy

  • Pozdrowienia z Poznania (update)

    Szybki wypad na operację do Poznania, okazał się być urlopem szpitalnym. Nie mam pojęcia w jakim celu zostałam zawezwana już w środę, skoro najbliższy, wolny termin (niekoniecznie dla mnie) jest w czwartek, tydzień później… Mieszkam sobie w szpitalu znowu, ale tym razem daleko od domu, znajomych, rodziny… smutno. Czyta mnie ktoś z Poznania? Zapraszam w…

  • Tym razem Świeradów Zdrój

    No i jestem po pierwszym tygodniu sanatoryjnym w Świeradowie. Moje wrażenia? Rewelacja! W porównaniu do Lądka Zdrój, to teraz mieszkam w wypasionym hotelu i chodzę na SPA a nie rehabilitację ;-). Zabiegi w miarę podobne, ale nie muszę latać po mieście jak oszołom z ośrodka do ośrodka, tylko wszystko mam w tym samym budynku. Pani…

  • |

    Razem w domku

    Melduję, że akcja String 2 się powiodła ;-)! Niedzielna pogoda była idealna na przewiezienie motocykla, a Eliza świetnie sobie poradziła ze Stringiem. Po kilku przejazdach zapoznawczych po parkingu, wyruszyłyśmy w trasę – ja i Karola w samochodzie, a za nami Eliza na moto. Trasa przebiegła bez przygód, a Eliza miała okazję na własnej skórze odczuć…

  • |

    Trening wibracyjny ;-)

    Kolejne kilometry przejechane, oczywiście w ramach rehabilitacji ;-). Jak wyczytałam na stronie fachowej: „Wiele przeprowadzonych badań wykazało, że mechaniczne wibracje obciążają bezpośrednio kość, powodując zwiększenie gęstości i wytrzymałości tkanki kostnej. Kość musi się także adoptować do zwiększonej pod wpływem treningu wibracyjnego siły mięśni, mających swoje przyczepy na kościach. Bodziec zastosowany leczniczo w niewielkich, krótkotrwałych, powtarzalnych…

  • Byle do przodu!

    Dzięki za wsparcie! 😉 Jutro wypuszczą mnie wreszcie ze szpitala. Zakres ruchu po operacji jakiś tam podstawowy mam, tylko mięśnie tak słabe, że podniesienie ręki powyżej pasa – jeszcze przekracza moje możliwości. Mam tu takie „krzesło tortur”, co robi to za mnie, więc przynajmniej wiem, co możliwe jest. Ciągle mnie pytają, czy będę nadal jeździć?…

  • A miało być tak pięknie…

    Miałam już wrócić do pracy, bo rezultaty ćwiczeń były zadowalające (jeżeli chodzi o pracę przy kompie, bo do pełnej sprawności to mi jeszcze daleko…). A zamiast tego wróciłam do punktu wyjścia – ból jak po operacji, robienie wszystkiego lewą ręką, spanie na wznak, zero siły w mięśniach. Diagnoza? Zapalenie mięśnia! Albo od ćwiczeń albo od…