A miało być tak pięknie…

Miałam już wrócić do pracy, bo rezultaty ćwiczeń były zadowalające (jeżeli chodzi o pracę przy kompie, bo do pełnej sprawności to mi jeszcze daleko…). A zamiast tego wróciłam do punktu wyjścia – ból jak po operacji, robienie wszystkiego lewą ręką, spanie na wznak, zero siły w mięśniach. Diagnoza? Zapalenie mięśnia! Albo od ćwiczeń albo od płyty.

Porażające uczucie, tak wrócić na początek tej walki o sprawność. Z optymistycznego postępu – wdeptana w ziemię…

Podobne wpisy

  • Proteinki

    No niestety już się skończyły spektakularne efekty… O każdy centymetr ręki w górę – muszę walczyć. Rehabilitant wysłał mnie po białko dla mięśni, więc odwiedziłam sklep „dla pakerów”. Pan sprzedawca był wyrozumiały dla blondynki i powiedział, że jak ćwiczę mało intensywnie to nie ma zagrożenia „przypakowania” się tylko z jednej strony ;-). A proteinki bardzo…

  • Późne przygotowania do sezonu

    Ja się nadal rehabilituję, a String musi iść na operację ;-). W ubiegły weekend miał transfuzję (czytaj: wymianę oleju), a w kolejny muszę go zostawić na parę dni. Będzie miał „operację” na felgach i szprychach, bo koniecznie trzeba ten przód doprostować (kierownica wali), i chyba nad tyłem też lekko popracować. Mam nadzieję, że będzie się…

  • Światełko w tunelu

    Byłam na kontroli u lekarza, który mnie operował i wstępnie będę miała termin wyciągnięcia śrubek na październik-listopad. Przy okazji zajrzą, co się dzieje z tym stawem, że rusza się tylko do 40 stopni. Potem znów rehabilitacja i oby się poprawiło! Bo czarny scenariusz to nadal endoproteza. Ostatnio spotkałam Marcela – motocyklistę, który w tym samym…

  • Byle do przodu!

    Dzięki za wsparcie! 😉 Jutro wypuszczą mnie wreszcie ze szpitala. Zakres ruchu po operacji jakiś tam podstawowy mam, tylko mięśnie tak słabe, że podniesienie ręki powyżej pasa – jeszcze przekracza moje możliwości. Mam tu takie „krzesło tortur”, co robi to za mnie, więc przynajmniej wiem, co możliwe jest. Ciągle mnie pytają, czy będę nadal jeździć?…

  • Sanatoryjne życie

    No i zameldowałam się w Lądku Zdrój – miejscowość malutka, ale ma swój urok. Życie kręci się tu wokół zabieganych kuracjuszy (bo zabiegi są porozrzucane po innych ośrodkach w mieście) i ciężko spotkać tubylca na ulicy. Najbardziej brakuje tu wiosny, zieleni i motocykli ;-), bo wtedy to miejsce tętni pewnie, większym życiem. Poprosiłam o młodszą…

  • |

    Razem w domku

    Melduję, że akcja String 2 się powiodła ;-)! Niedzielna pogoda była idealna na przewiezienie motocykla, a Eliza świetnie sobie poradziła ze Stringiem. Po kilku przejazdach zapoznawczych po parkingu, wyruszyłyśmy w trasę – ja i Karola w samochodzie, a za nami Eliza na moto. Trasa przebiegła bez przygód, a Eliza miała okazję na własnej skórze odczuć…