Tęsknię za…

Dźwiękiem silnika i za tym pierwszym jego oddechem po dotknięciu czerwonego.

Za tym całym zbrojeniem się przed jazdą – za tymi minutami poświęconymi na ubieranie się, kiedy pragnienie jazdy jest zawsze krok przede mną.

Za tymi pierwszymi chwilami na motocyklu, kiedy czuję się jak przyczajony tygrys. Kiedy wszystkie odczucia są spotęgowane, a apetyt rośnie w miarę jeżdżenia.

Za zapachem paliwa.

Za uśmiechem, który sam ładuje się na usta.

Za szumem wiatru uciszającym myśli.

Za bezsennością, jak w głowie nadal jeżdżę.

Ja pier… długo jeszcze będzie ta zima?!

Podobne wpisy

  • |||

    Słodko-gorzki wypad do Czech

    Początkowo plan był taki, by 3 dni poświęcić na „czeską szwajcarię”, jednak okazało się, że inne, ważne sprawy pokrzyżowały nam plany. Wyjechaliśmy z Emilem w sobotę popołudniu do Campu w Czechach, a rano mieliśmy zaliczyć: jaskinię Pekelne Doly, trójstyk oraz zamek Frydlant. Pogoda była niepewna, nieco kropiło, a ja mam przedni chlapacz w naprawie i…

  • Majk o sobie

    Hej, jestem Majk, choć czasem moja Pani woła na mnie Majki. Ponoć moje imię wywodzi się od jakiegoś zielonego potworka. Miałem 10 lat spokojnego życia u mojego, pierwszego właściciela, aż tu nagle wpadłem w kobiece ręce. Nie ukrywam – był to dla mnie lekki szok! Ponoć miała jakiś innych przede mną, ale i tak nie…

  • Delegacja z Ukrainy

    Na wieś pojechałam w sobotę rano i koło południa zadzwonił do mnie kolega Łukasz z pytaniem, czy jestem w domu – bo nietypowa sprawa jest. Otóż, gdy śmigał sobie po okolicy, to spotkał dwóch motocyklistów z Ukrainy z problemem technicznym. Okazało się, że jednemu padł alternator i poszukują miejsca, i narzędzi do opanowania usterki. Zaprosiłam…

  • Verdan o sobie

    Ach te baby! Już normalnie myślałem, że się nie dogadamy! Wjechałem do jej życia taki piękny, wycacany, nieśmigany i ponoć wymarzony. A ona co? Po początkowej euforii stwierdziła, że ten mój poprzednik miał więcej pazura i wigoru! A ja mam to euro 5 i jest lipa. Czujecie to? Jakiś rumpel z 2010 roku miałby być…

  • Prawo sarny

    Śmigając sobie polami, oczywiście natknęłam się na sarenki i po raz kolejny zadziałało (zaobserwowane przeze mnie) „prawo sarny”, które oznacza – że niezależnie od odległości, sarna ucieka od zagrożenia w jego kierunku! To nie jest normalne ;-). Jadę sobie i widzę 7 sztuk sarenek w znacznej odległości ode mnie po lewej. Podnoszą pyszczki, obserwują –…