W wieży jak księżniczka

Od kilku lat fascynują mnie wieże, szczególnie przerobione na miejsca do mieszkania. Najwięcej ich jest w okolicy stacji kolejowych, ale zdarzają się takie ciśnieniowe, wolnostojące. Trzeba trochę pokombinować, żeby wpasować tam meble, ale uwielbiam oglądać efekty zagospodarowania tej okrągłej przestrzeni.

Ucieszyłam się, gdy się okazało, że taki apartament w wieży jest do wynajęcia w Wałczu. Było to dość kosztowne na 2 osoby, ale miejsc do spania było więcej, więc zabraliśmy ze sobą znajomych. Mieliśmy sporo kilometrów do celu, ale droga fajnie przeleciała i popołudniu wszyscy się spotkaliśmy na pizzy w Wałczu. Dookoła były ładne jeziora, choć atrakcyjnych miejsc do zwiedzania w okolicy zbyt wiele nie było.

Po wejściu do wieży wszyscy powiedzieli „wow”. Był tam super klimat – ściany z cegły, proste meble, wygodne łóżka i różne „smaczki” w postaci dodatków. Okazało się, że mamy te niskie piętra wieży, a jeden poziom z łóżkami jest nawet niżej poziomu ziemi. Jednak nie było tam czuć zimna i wilgoci – to pomieszczenie było także z pomysłem zagospodarowane. Apartament miał 2 łazienki, jedną z prysznicem, a drugą z wanną.

Apartament miał kuchnię, więc na początek część ekipy wyskoczyła na zakupy kolacyjno-śniadaniowo-imprezowe. Pogoda dopisała, więc poszliśmy jeszcze na wieczorny spacer nad pobliskie jezioro. Po wieczornej imprezce położyliśmy się spać i na szczęście żadna „Biała Dama” nas nie straszyła.

Rano po wspólnym śniadanku ruszyliśmy w drogę powrotną i zatrzymaliśmy się jeszcze przy starych pociągach w Wolsztynie.

Podobne wpisy

  • Pomidor w serwisie

    Wykorzystując wczorajsze okienko pogodowe odwiozłam motocykl do serwisu u Zachara. Poprosiłam kolegę Andrzeja, żeby ze mną pojechał, bo niewiele znam tamte strony miasta, szybko robi się ciemno i już panikowałam, że nie trafię. Po wytarganiu Pomidora z garażu, okazało się, że ma problemy najpierw z działaniem czerwonego przycisku (wciskam a tu cisza), a jak załapał…

  • GSMP Sienna

    W niedzielę tradycyjnie wybrałam się na Górskie Sam. Mistrzostwa Polski w Siennej. Miała być spora ekipa i piknik na łące, ale tak się wykruszyła, że pojechałam tylko ja i Andrzej. Zwykle jeździłam tam bocznymi drogami, ale po przeprawie kilometrowej tego weekendu, już żadna główna droga nie jest mi straszna! Potem była boska droga w Idzikowie…

  • Lipa…

    Czasami życie rzuca takie kłody pod nogi, że potrzebne jest auto terenowe, by je pokonać, a ja mam tylko motocykl. Na miesiąc przed wypadem do Chorwacji zostałam bez pracy i finansowej ciągłości. Nie wiem co dalej i czy wyjazd dojdzie do skutku. 1000 pytań i zero odpowiedzi… Sytuacja jest trudna, ponieważ jak znajdę pracę od…

  • Przegląd instruktorski

    Odwiedziłam mojego instruktora, który po raz pierwszy miał okazję zobaczyć Stringa. W czasie robienia kursu i po nim rzadko miałam moto we Wrocławiu. Wczoraj co chwilę padał deszcz, ale jakoś się wpasowałam pomiędzy chmury i ostrożnie na białych strzałkach (bo śliskie w deszczu) pojechałam na placyk. A Waldek zawsze chętnie sprawdza maszyny swoich kursantów, więc…

  • Rajd Świdnicki na 5

    Wyprawa na Rajd Świdnicki stała się dla mnie pierwszą okazją do podróżowania w towarzystwie czterech motocykli. Początkowo miał jechać jedynie Jakub (TDM) i Gabi (CBF125), ale potem zaprosiłam Maję (Ninja 250), a ona wyciągnęła jeszcze Łukasza (V-Strom). Także pełna różnorodność motocykli, pojemności i oczywiście umiejętności. A na czele kto? Oczywiście ja i String 😉 i…

  • |

    Już po operacji…

    W piątek o 11 doczekałam się wyjazdu na blok operacyjny. Miałam ogólną narkozę i obudziłam się dopiero o 17. 3-godzinną operację poskładania główki kości ramiennej wykonywało 2 bardzo dobrych lekarzy, więc mam nadzieję, że jej efekt też bardzo dobry będzie. Sprawna, prawa ręka to jednak podstawa! Doba po operacji to jakiś koszmar, bardzo źle i…