|

Bajorko Nyskie

11113890_643745945724890_3977398261342859707_oW niedzielę w moje okolice wybierały się „Głodne Wilki”, a w planie było jezioro Nyskie i dalej na Czechy. Ja dołączyłam do ekipy w Złotym Stoku, a uzbierało się 10 motocykli. Jako, że ta trasa piękna i gładka – to szybko mnie odstawili, zostałam w obstawie dwóch kolegów, którzy (raczej grzecznościowo) jechali te 100-110 km/h 😉 .

1534734_643745975724887_6210536942870879459_oDojechaliśmy do Skorochowa, gdzie na pierwszy atak poszła baza gastronomiczna, a na drugi piaszczysta plaża i jeziorko. Klimat całkiem przyjemny na tej plaży, choć ponoć w sezonie woda zbyt czysta tam nie bywa, a i tłumy o wiele większe, i wstęp biletowany.

Miało być wspólne „plażowanie”, ale godzina była dosyć późna i prawie cała ekipa postanowiła jechać od razu na te Czechy. Zostać postanowiłam ja i Łukasz. Kolega chciał trochę odpocząć, a ja mierzę siły na zamiary – musiałam jeszcze wrócić do Wrocławia. Poza tym nie chciałam zostawać gdzieś sama na trasie, bo na moim motocyklu to 110 jest prawie „prędkością kosmiczną” i mało przyjemną (szum + walka kasku z wiatrem). I najzwyczajniej mnie prędkość też nie kręci…

10986629_643571369075681_1874441713380385864_nMiałam kocyk, więc plażowanie było całkiem wygodne. Łukasz to dobry „psycholog” i kompan do rozmów, wiec nudno też nie było. O fale zadbały skutery wodne, więc tylko krzyku mew brakowało i zapachu morza, żeby uwierzyć, że tam jesteśmy 😉 . Fajnie tak było pobyczyć się nad wodą i nigdzie nie śpieszyć…

Łukasz odbił po drodze, a ja w swoim tempie pojechałam do domu. Zjadłam obiad, wypiłam kawkę i ruszyłam na Wrocław. Chcąc, nie chcąc strzeliłam nowy rekord 180 km jednego dnia, ale były takie momenty słabości ręki, że obawiałam się nieosiągnięcia celu. Udało się, a i wrażeń po drodze nie brakowało – na milimetry przed twarzą przeleciał mi ptak, trzy auta przede mną doszło do stłuczki i kilka razy musiałam robić miejsce, żeby wyprzedzający lub ścinający zakręt na mnie nie wpadł. Wracający z weekendu kierowcy samochodów małpiego rozumu w tych kolumnach dostają 😉 !

Podobne wpisy

  • Upał i ciuchy

    Ubieracie się porządnie na motocykl, nawet w upały?? Ja już na początku kursu miałam maglowany temat ubioru, potem dostałam ochrzan od Waldka, jak przyszłam na jazdę w krótkim rękawku, a potem wreszcie dotarło i się utrwaliło – że ubierać się trzeba i już! Wyciąganie kamyczków z rąk czy nóg, albo przeszczepy skóry raczej przyjemne nie…

  • Triumph Dziewczyn 2023

    W ubiegłym sezonie kilka razy brałam udział w inicjatywie kobiecych wycieczek motocyklowych Triumph Dziewczyn, organizowanych przez Triumph Wrocław. Każdą miło wspominam, dlatego też chętnie zapisałam się na edycję tegoroczną. Okazało się, że formuła wycieczki została wzbogacona o szkolenie z jazdy precyzyjnej z Elizą z MotoPomocnych, co mnie bardzo ucieszyło. Mogłyśmy się wreszcie poznać na żywo,…

  • Nadmorska wyprawa cz. 4 – Unieście i pełen wrażeń powrót

    Ostatni dzień pobytu nad morzem postanowiliśmy przeznaczyć bardziej na odpoczynek, niż jeżdżenie. W końcu byliśmy nad morzem, mieliśmy urlop, a odpoczywaliśmy biernie jedynie wieczorami. Rano pożegnaliśmy się z Dominiką, Krzyśkiem, a także Marcinem B., który musiał już wracać do Wrocławia. Trudno uwierzyć, ale konik polny na jego motocyklu przetrwał 160 km w okolicach Słupska, potem…

  • Cienie i blaski plecakowania (pół żartem, pół serio)

    Przygotowania do wyjazdu idą pełną parą! Mój motocykl ma przyjechać do salonu w czwartek, a Emil postanowił zawieźć swojego ZX-10 na przegląd przedwyjazdowy. Podjechał pod mój blok i musieliśmy na jego motocyklu skoczyć na parking po moją maszynę, żeby potem na moim motocyklu wrócić do Brzegu Dolnego. Po chwili do mnie dotarło, że znowu będę…

  • A pod choinką…

    Jakby ktoś miał wątpliwości, czy motocykl można zmieścić pod choinką – to zrobiłam małą symulację z choinką w pracy. Przypomniałam sobie robótki ręczne ze szkoły i starannie wykonałam swój obiekt westchnień (kolorystycznie dobrany do choinki). Musiałam mu wzmocnić przedni amortyzator, żeby utrzymał pion. Ale mam! Mam motocykl pod choinką! Wesołych Świąt życzę i przede wszystkim…

  • I co tu robić zimą?

    Motocykle zapadły w sen zimowy i trochę nudą wieje, ale udało mi się znaleźć dwa miejsca we Wrocławiu, gdzie stoją ciekawe motocykle. W tym pierwszym prawdziwe, a w tym drugim… bardziej do zabawy. Słyszałam, że jest pod Wrocławiem Muzeum Motoryzacji Topacz, ale jakoś nigdy tam nie dotarłam. A, że zima, czasu pod dostatkiem, to i…