|

Moje pierwsze 5 kilometrów

Przyszedł wreszcie lewy kierunkowskaz i teraz tył Stringa wygląda całkiem sexi: szeroka oponka, nowiutkie kierunkowskazy, pomalowane boczki. Założenie kierunku poszło mi całkiem sprawnie, bo wszystkie możliwe błędy już popełniłam przy montażu prawego 😉 . Odpaliłam go i chodził tak jakoś niemrawo, więc postanowiłam go trochę zostawić pyrkającego.

Po czym siadłam i przymierzam się do kierownicy. Przypomniałam sobie historię, jaką mi ktoś opowiedział, że „ktoś tam” po wypadku miał częściowo bezwładną rękę, ale zarzucał ją na kierownicę i jechał. No to też pomogłam ręce wylądować na kierownicy, pokręciłam na sucho manetką – da się? no da! Potem na jedyneczce popyrkałam do przodu – da się? no da! No to poleciałam do domu po kurtkę, rękawice i kask 😉

Obracając na sucho kierownicą wykazałam pewne braki w zasięgu ręki w ruchu na lewo, więc postanowiłam w lewo nie zawracać 😉 Raz musiałam, ale na bocznej drodze udało się na 3 razy hehe Po 5 kilometrach ręka mi opadła totalnie z sił, więc jazdy zakończyłam. Czuję się bosko 😉

p.s. właśnie dzwoniła jakaś Pani oglądać motocykl – już się boję, że się sprzeda…. aaaaaaaa 😉

Podobne wpisy

  • W domku

    Mówią, że w domu wszystko lepiej się goi. Może i prawda, bo do codziennych czynności nieświadomie włączam prawą rękę. Czasem się zapomnę i chcę nią jeść, i dopiero ból przypomina mi, że jeszcze nie dosięgam. A nawet w ramach rehabilitacji udało mi się pomalować samodzielnie paznokcie ;-). Nadal najgorsze są noce, bo mimo stówki ketonalu…

  • |

    Prognozy nie są różowe…

    Złamanie było bardzo pechowe, połączenie kierunku i siły tak nietypowe, że trzon kości z wielką siłą wbił się główkę. Po złożeniu powstał ubytek kości, ale jakoś to złapali na płytki. Niestety rokowania są nieciekawe, bo kość może teraz nie mieć odżywienia i obumrze. Wszystko zależy od tego, jak sobie z regeneracją poradzi mój organizm… W…

  • Wakacyjne gdybanie…

    Wróciłam właśnie z parodniowego wypadu nad Bałtyk. Pogoda była tylko przez 2 dni, więc zamiast hebanowej opalenizny przywiozłam ciemny beżyk i … kaszel (nadmorski wiatr + lody to szkodliwa dla mnie kombinacja). Trasa to 6-8 godzin jazdy, więc już postanowiłam wybrać się tam w przyszłym sezonie na motocyklu! Mam na chorobowym sporo czasu do myślenia…

  • String do sprzedania

    Spróbuje sprzedać Stringa, którym za około miesiąc będzie można jeździć na kat. B. Ten, kto czytał bloga to wie, że traktowałam go dobrze i latałam ze wszystkim do mechanika. Poniżej wszystkie jego dane i galeria (na zdjęciach bez lewego kierunkowskazu, bo dostałam 2 prawe, już jest OK): Derbi Senda R 125 SM (koła supermoto) Rocznik:…

  • |

    Do pracy, rodacy…

    No dobra, napiszę, co tam u mnie słychać… Dostałam ze szpitala pozwolenie na powrót do pracy. Wyobrażacie sobie taki powrót po roku przerwy? Bo ja nie ;-). Powrót do porannego wstawania, powrót do wyciętych 8 godzin z życia dziennie i wiecznego braku czasu. Do wgapiania się w monitor, wsłuchiwania w telefon i tego napięcia, jak…