Względność dobrych i złych wypadków

Podzielę się z Wami przypowieścią, którą przypominam sobie zawsze wtedy, jak ktoś mi mówi: „oj, jakie to nieszczęście Cię spotkało”.

Stary człowiek i jego syn pracowali na małej farmie. Mieli tylko jednego konia, który ciągnął ich pług. Pewnego dnia koń uciekł.
– Jakie to straszne – współczuli sąsiedzi. – Co za nieszczęście.
– Kto to wie, czy to nieszczęście, czy szczęście – odpowiadał farmer.

Tydzień później koń powrócił z gór, przyprowadzając ze sobą do stajni pięć dzikich klaczy.
– Co za niesamowite szczęście! – mówili sąsiedzi.
– Szczęście? Nieszczęście? Kto wie? – odpowiadał starzec.

Następnego dnia syn, próbując ujeździć jedną z dzikich klaczy, spadł z niej i złamał nogę.
– Jakie to straszne. Co za nieszczęście! – mówiono.
– Nieszczęście? Szczęście?

Przyszło wojsko i wszystkich młodych mężczyzn zabrano na wojnę.
Syn farmera był nieprzydatny, więc pozostał.
– Szczęście? Nieszczęście?

Podobne wpisy

  • Brrrrrrr i to nie jest odgłos motocykla ;-)

    Dziś musiałam przywieź Stringa do Wrocławia i tym samym dobiłam do swoich pierwszych 500 km po odebraniu prawa jazdy ;-)! Wiedziałam, że nie będzie tak kolorowo jak podczas słonecznego weekendu na Czarnej Górze, ale żeby aż tak zimno? Brrrrrrrr Wyjazd się trochę opóźnił, bo usłyszałam, że mój sąsiad coś sobie spawa, a tak się składa,…

  • Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda!

    Moje jazdy Stringiem po przydomowych terenach są raczej lajtowe. Dróżki tu mamy porządnie wyjeżdżone, to jedynie przy stromych zjazdach mam opory z szybszą jazdą. Jakoś wizja pikowania przez kierownicę skutecznie mnie wyhamowuje. Dziś pojechałam poznawać nowe tereny, mój tato zaręczał, że trasa pewna: – „wjedziesz tu, pojedziesz tam i tam, i wyjedziesz tu” – czyli…

  • Upał i ciuchy

    Ubieracie się porządnie na motocykl, nawet w upały?? Ja już na początku kursu miałam maglowany temat ubioru, potem dostałam ochrzan od Waldka, jak przyszłam na jazdę w krótkim rękawku, a potem wreszcie dotarło i się utrwaliło – że ubierać się trzeba i już! Wyciąganie kamyczków z rąk czy nóg, albo przeszczepy skóry raczej przyjemne nie…

  • Szukam Szkoły Jazdy!

    Jakoś średnio podoba mi się styl uczenia jazdy na motocyklu po mieście – jedzie sobie kursant, a za nim Pan samochodem udzielający wskazówek. Dlaczego to nie fajne? Bo jest za motocyklistą, więc nie widzi tego co on (a jak widzi to chwilę później – oby nie za późno!) i raczej ma inną perspektywę do postrzegania…

  • Prawie jak Rossi ;-)

    Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że kompletnie nie mam parcia na prędkość w motocyklu. Ale uwierzcie, że mam czasem taki dzień, że lubię poszaleć 🙂 . Nie chodzi nadal o prędkość, tylko przyśpieszenia – łapię potrzebę dzikości jazdy. Mam wtedy pewność siebie taką, że góry przenosi, a moja symbioza z motocyklem nabiera jakiegoś, nowego wymiaru. To…

  • |

    Trening wibracyjny ;-)

    Kolejne kilometry przejechane, oczywiście w ramach rehabilitacji ;-). Jak wyczytałam na stronie fachowej: „Wiele przeprowadzonych badań wykazało, że mechaniczne wibracje obciążają bezpośrednio kość, powodując zwiększenie gęstości i wytrzymałości tkanki kostnej. Kość musi się także adoptować do zwiększonej pod wpływem treningu wibracyjnego siły mięśni, mających swoje przyczepy na kościach. Bodziec zastosowany leczniczo w niewielkich, krótkotrwałych, powtarzalnych…