Upał i ciuchy

Ubieracie się porządnie na motocykl, nawet w upały?? Ja już na początku kursu miałam maglowany temat ubioru, potem dostałam ochrzan od Waldka, jak przyszłam na jazdę w krótkim rękawku, a potem wreszcie dotarło i się utrwaliło – że ubierać się trzeba i już!

Wyciąganie kamyczków z rąk czy nóg, albo przeszczepy skóry raczej przyjemne nie są (tu można zobaczyć), a mogą się zdarzyć nawet po małej wywrotce! A ręce to często nasza wizytówka (dłoń wyciągamy na przywitanie się) i podstawowe narzędzie pracy. A teraz takie małe ćwiczenie: wyobraźcie sobie dźwięk materiału szorującego po asfalcie. A teraz dźwięk swojej skóry, niczym nie chronionej… Nawet w wyobraźni to boli, a przecież nie musi!

W taki upał to ubieram koszulkę bez rękawków, na to swoją cienką kurtkę z ochraniaczami (nie zapinam pod szyję, żeby powietrze wpadało). Spodnie motocyklowe odpuszczam, ale grube jeansy i ochraniacze kolanowo-piszczelowe są. Rękawice oczywiście też. I w trasie mam pełen komfort, trochę gorzej po mieście, jak na światłach silnik grzeje.

Przecież są też zbroje na siatce i „oddychające” kurtki. A dziś mijała mnie dziewczyna na ścigu, cała porozbierana i się zaczęłam zastanawiać, czy to nie chodzi tylko i wyłącznie o lansowanie się??

Podobne wpisy

  • Przyszła blondynka do mechanika

    Pisałam wcześniej o „wyparowaniu” prawie całego zbiornika paliwa przez gaźnik, który wrócił z naprawy. Prosiłam o naprawę gwarancyjną, po 3 tygodniach pojechałam osobiście, nieco mocniej się przypomnieć (o dodzwonieniu się można zapomnieć) i nic! Ale, jako że inny mechanik miał „przysługę do odrobienia” to poprosiłam jego, by na gaźnik zerknął. I się okazało, że… on…

  • Sezon trwa…

    Nie, nie – String jeszcze nie zapadł w sen zimowy. Jeszcze można pojeździć, aczkolwiek w godzinach 11-16, bo potem to już są tylko dreszcze… Nie z emocji, a z zimna! 😉 Pośmigałam w weekend po asfaltach i trochę wróciłam na szutrowe dróżki. Zapomniałam już, jak bacznie trzeba w terenie pilnować kierownicy ;-). Przyroda znów mnie…

  • Honda Gymkhana podjeżdża…

    …no nie napiszę przecież, że zbliża się WIELKIMI krokami ;-). Dostałyśmy z Elizą potwierdzenia przyjęcia zgłoszenia. Coś tam trenowałyśmy w tym tygodniu, a dziś i jutro będę jeszcze trenować z większą grupą z Wrocławia. Zdecydowanie mam stresa, brzuch mnie ściska na samą myśl! A jak wiadomo, jak prowadzi ciało – tak jedzie motocykl… jak ciało…

  • W tę i we w tę

    Dziś o 9 rano zameldowałam się pod garażem, żeby zabrać Stringa w drogę powrotną na wieś. A on miał dla mnie wiadomość! Na siedzeniu leżała wielka kartka w której ktoś mnie uświadomił, że to nie moja połowa boksu ;-). Moja to ta druga 50 cm dalej. Ot, i problem! 😉 Poubierałam się od stóp do…

  • Turystyczne inspiracje

    W ubiegły weekend nigdzie motocyklem nie mogłam pojechać, ponieważ został w serwisie. I tak w tym roku wydatki nie są tak duże, jak w ubiegłym (opony, napęd). Do wymiany są klocki hamulcowe z przodu i tradycyjnie olej, choć wyskoczyła też niespodzianka – wyżarta rama. Wygląda tak, jakby zniszczyła się od kwasu, wypływającego z akumulatora, ale…….