Prawie jak Rossi ;-)

wallpaperCzytelnicy mojego bloga wiedzą, że kompletnie nie mam parcia na prędkość w motocyklu. Ale uwierzcie, że mam czasem taki dzień, że lubię poszaleć 🙂 .

Nie chodzi nadal o prędkość, tylko przyśpieszenia – łapię potrzebę dzikości jazdy. Mam wtedy pewność siebie taką, że góry przenosi, a moja symbioza z motocyklem nabiera jakiegoś, nowego wymiaru. To jak generator prądu w moim organizmie, krew od razu szybciej płynie!

Łapię się wtedy na odruchach, jakie znam u sportowców. Pochylam się w barkach przyśpieszając, składam się ciałem w zakręt, jakoś bardziej. Prawie jak Rossi! 🙂 Na bardzo, bardzo, bardzo mocno zwolnionym filmie! haha

I tak przez całe 8 kilometrów do Biedronki. Potem już mi się nie chce 😀 .

p.s. wpis ten dedykuję wszystkim nietolerancyjnym motocyklistom, którym ciężko zrozumieć, że motocykl to dla niektórych – nie tylko „łutututu” i „lubię zapierdalać” 😉 .

Podobne wpisy

  • Miejska dżungla

    Wczoraj odbyła się akcja odwiezienia Czarnej Perły do serwisu, zgłosiłam się na ochotnika, żeby asekurować Elizę w trasie przez miasto. Dość długiej, bo ok 8 kilometrów, co przy walniętym sprzęgle mogło być (i było) przygodą 😉 Żyłyśmy nadzieją, że po dobie postoju Hondzia znów wykrzesa z siebie minimum ducha, nic bardziej mylnego! Odstawiłyśmy ją z…

  • Ptaki to mnie chyba nie lubią

    Pogoda w weekend nie rozpieszczała, to i kilometry trzaskałam jedynie koło domu i na trasie Wrocław-Kotlina Kłodzka, jakieś 250. Ptaki to mnie nadal nie lubią, bo niedawno bocian mi leciał na czołówkę, a w piątek kaczka – wyleciała z jakiś krzaków i zaatakowała z boku. Na szczęście w porę zauważyła przeszkodę i zawróciła mi tuż…

  • Zimowanie motocykla

    Zaczytuje się ostatnio w temacie zimowania motocykla i co artykuł, i forum – to różniące się od siebie porady. Jedyna część wspólna – to wyjęcie akumulatora, trzymanie w ciepełku i doładowywanie. No i przykrycie kocem lub czymś oddychającym, a nie pokrowcem. A rozbieżności?? – tankować pod korek, czy nie tankować – bo się wydzielają w…

  • Zabrali mi Stringa ;-(

    Wstałam dziś za wcześnie (jak na sobotę ;-)), żeby pojechać ze Stringiem do serwisu. Zakupiłam oponę na tył i wreszcie po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć felgę na przód (trudno o taką 17 cali do supermoto). Jak na złość lało od rana, ale pogodynka obiecywała przejaśnienia koło 10-tej. Zjadłam śniadanko i faktycznie deszcz trochę…

  • Zlot motocyklowy Rudna

    Oj dziś też poległam na 2 godzinki, taka pogoda chyba (dobra, dobra – starość nie radość ;-)), no ale Eliza wrzuciła mi fotki – to się zmotywuję do małej opowieści. Powracając do sobotniego popołudnia… Postanowiłyśmy wyjechać około godziny 15 : ja, Eliza i jej koleżanka Karola, która jechała przed nami samochodem i całe szczęście –…

  • Pierwsza wyprawa dwu-motocyklowa

    To była podróż jak… film w zwolnionym tempie. Bardzo długa czasowo, a nie kilometrowo. W zeszłym roku ostatni raz jechałam trasę ponad 80 kilometrów w jednym ciągu, zwykle kręcę się gdzieś koło domu w Kotlinie Kłodzkiej. A Eliza (nowo poznana koleżanka – motocyklistka) zmotywowała mnie, by w końcu przewieź Stringa do Wrocławia i wziąć się…