W wieży jak księżniczka

Od kilku lat fascynują mnie wieże, szczególnie przerobione na miejsca do mieszkania. Najwięcej ich jest w okolicy stacji kolejowych, ale zdarzają się takie ciśnieniowe, wolnostojące. Trzeba trochę pokombinować, żeby wpasować tam meble, ale uwielbiam oglądać efekty zagospodarowania tej okrągłej przestrzeni.

Ucieszyłam się, gdy się okazało, że taki apartament w wieży jest do wynajęcia w Wałczu. Było to dość kosztowne na 2 osoby, ale miejsc do spania było więcej, więc zabraliśmy ze sobą znajomych. Mieliśmy sporo kilometrów do celu, ale droga fajnie przeleciała i popołudniu wszyscy się spotkaliśmy na pizzy w Wałczu. Dookoła były ładne jeziora, choć atrakcyjnych miejsc do zwiedzania w okolicy zbyt wiele nie było.

Po wejściu do wieży wszyscy powiedzieli „wow”. Był tam super klimat – ściany z cegły, proste meble, wygodne łóżka i różne „smaczki” w postaci dodatków. Okazało się, że mamy te niskie piętra wieży, a jeden poziom z łóżkami jest nawet niżej poziomu ziemi. Jednak nie było tam czuć zimna i wilgoci – to pomieszczenie było także z pomysłem zagospodarowane. Apartament miał 2 łazienki, jedną z prysznicem, a drugą z wanną.

Apartament miał kuchnię, więc na początek część ekipy wyskoczyła na zakupy kolacyjno-śniadaniowo-imprezowe. Pogoda dopisała, więc poszliśmy jeszcze na wieczorny spacer nad pobliskie jezioro. Po wieczornej imprezce położyliśmy się spać i na szczęście żadna „Biała Dama” nas nie straszyła.

Rano po wspólnym śniadanku ruszyliśmy w drogę powrotną i zatrzymaliśmy się jeszcze przy starych pociągach w Wolsztynie.

Podobne wpisy

  • Eureka!

    Okazało się dzisiaj (wstyd się przyznać), że mam krytycznie niskie ciśnienie w oponach. Przednią normalnie ręką wgniatałam! Szybko podjechałam pod kompresor i różnica w jeździe jest teraz… porażająca! Ledwo odepcham kierownicę, a skręt mam bardzo duży. Muszę się przestawić, bo ostatnio, żeby skręcać musiałam się sporo wychylać. Jakbym się wychyliła teraz w ten sam sposób…

  • |

    Razem w domku

    Melduję, że akcja String 2 się powiodła ;-)! Niedzielna pogoda była idealna na przewiezienie motocykla, a Eliza świetnie sobie poradziła ze Stringiem. Po kilku przejazdach zapoznawczych po parkingu, wyruszyłyśmy w trasę – ja i Karola w samochodzie, a za nami Eliza na moto. Trasa przebiegła bez przygód, a Eliza miała okazję na własnej skórze odczuć…

  • No i jestem!

    No! Szkoła skończona, jeszcze dyplomowe egzaminy i mogę zapomnieć o uczeniu się. Oczywiście nie o uczeniu się motocykla, bo to trzeba robić w trybie dziennym i ciągłym 😉 Dziś trochę pośmigałam asfaltami i wyrypami ;-). Wracając już do domu minęłam polną drogę, a dość często tak mam, że rzucam na taką okiem, jadę dalej a…

  • Figury…

    Dziś znów zaatakowała mnie przyroda i to było dość wesołe, bo to była… perliczka. Jakby ktoś nie wiedział cóż to za stworzenie – to opisze to, iście zoologicznie: „coś jak kura, ale z większą dysproporcją głowy do reszty ciała, na niekorzyść tego pierwszego” 😉 Może to tłumaczy fakt, że rozczapirzyła skrzydła i z dzikim okrzykiem…

  • Pierwsza jazda MT-03 :-)

    Z nowości związanych ze zmianą w pracy w czerwcu – muszę się pochwalić, że przyznano mi „pojazd służbowy”! Trochę to słabo wygląda, jak pracownik Yamahy jeździ Hondą, więc tym właśnie sposobem mogę ujeżdżać MT-03 prosto z fabryki 🙂 . Podeszłam do tego faktu z lekkim niedowierzaniem, jednak jak już mogłam się do niego przymierzyć, to…

  • Ostatnie podrygi sezonu

    Prognozy nie są optymistyczne, na sobotę zapowiadają temperatury blisko zera i nawet opady śniegu. Tym bardziej się cieszę, że udało mi się jeszcze trochę pojeździć. Dwa tygodnie temu, razem z Agnieszką, Ewą, Emilem i Witkiem zrobiliśmy ok. 200 km po pięknych, mało uczęszczanych drogach Parku Krajobrazowego Doliny Baryczy. Zatrzymaliśmy się potem na kawę i ciacho…