Lipa ;-(

Szkolenia w terenie nie było, mimo zapewnień, że się odbędzie… Sama staram się wywiązywać z tego, co obiecuję i też oczekuję, że ktoś inny jest „słowny”.

Z jednej strony szkoda połowy zarwanego weekendu i mojego poświęcenia w podróżowaniu przy niskich temperaturach. Z drugiej – każdy kilometr to kolejne doświadczenie w jeździe.

Dziś na mieście czułam się o wiele pewniej, może to przez to, że byłam wkurzona ;-). W drogę powrotną wybrałam się jeszcze w blasku słońca, więc tragedii z zamarzaniem w trasie nie było.

Raz tylko dostałam zawału, jak mnie biała 206-stka wyprzedziła „na lusterka”. Ale nie jestem już takim strasznym „zawalidrogą”, bo już więcej aut sobie jedzie za mną i nie tylko Fiaciki 126p ;-).

Podobne wpisy

  • Dziewczyny, piszcie blogi!

    Towarzyszyłyście mi w czasie mojego pisania. Pisałyście w komentarzach o tym, że też się uczycie, zdajecie egzaminy, ruszacie w pierwsze trasy. Chciałabym przeczytać o Waszych przygodach, nauce motocykla i osiągnięciach. I wcale nie chodzi o egzotyczne kraje, tysiące kilometrów i super cele… Chodzi o pokonywanie własnych ograniczeń za kierownicą jednośladu, o ten uśmiech spełnienia i…

  • Czy 125 dobre na poczatek?

    Ustawa o jeżdżeniu na 125 z kat. B trochę ułatwiła dostęp do motocykli. Jednak nadal ludzie spragnieni motocyklowych wrażeń mają dylemat – czy zaczynać od 125 na legalu czy przejść cały kurs kat. A i dopiero wsiadać na, większy już motocykl? Nie miałam takiej możliwości kilka lat temu, ale odpowiem – co bym zrobiła teraz?…

  • Oj, te zakręty z górki

    Pogoda nas, motocyklistów rozpieszcza. Piękne, jesienne weekendy nadal się zdarzają, mimo, że co chwilę ktoś wyskakuje z dramatyczną przepowiednią zimy stulecia. Ja tam zimy nie lubię, a kolejne kilometry na Pomidorze są mi potrzebne, by zdobyć większą pewność jazdy, ale i wzmocnić rękę, bo to jest dla mnie także rehabilitacja. Po każdej jeździe ręka –…

  • Oj te wydatki!

    Marzenie posiadania lepszego sprzętu odwlekło się w czasie. Bo zamiast skredytować nowy motocykl – zainwestowałam w… zęba 😉 Tak, tak będę miała uśmiech wart 6 tys! (mam nadzieję, że to będzie adekwatne do porażającego blasku z zębów bijącego). Masakra jakaś. Ale wyjścia nie było, bo to ząb przedni i stan zapalny zniszczył korzeń, potrzebny implant….

  • Poszedł String do doktora…

    Pomyślałam, że przydałby się Stringowi jakiś konkretny przegląd u mechanika przed zimą. Umówiłam się z Krystianem na poranną wizytę, ale jak zobaczyłam ten szron wszędzie – to lekko zwątpiłam… Nie chodzi o to, że się jechać nie da, ale o to, że moje oczy konkretnie by łzawiły całą drogę, co mają w zwyczaju, jak jadę…