Zamkowa niedziela z Martą
Wreszcie mamy wiosnę, a czasami to myślę, że wczesne lato – bo gdzieś się zatarły te temperatury przejściowe. Sobotę miałam pracującą, ale już niedzielę w pełni mogłam przeznaczyć na jazdę motocyklem. Większość znajomych jechała do Częstochowy, ale mnie jakoś nie ciągnie na, aż tak masowe imprezy. Zapytałam koleżankę Martę, czy ma czas w niedzielę, a…
