Dziabąg o sobie

20160903_104140Hejka 🙂 Jestem Dziabąg, następca Pomidora. Widziałem, jak mój poprzednik pakuje się na busa i odjeżdża na remont, więc wtedy zacząłem się nieco martwić o swoją przyszłość… Nie mogłem uwierzyć, że po latach udanej współpracy z facetami – będzie mnie teraz dosiadać blondynka!

Pierwszego minusa załapała, jak chciała mi dać na imię Brzydal! Co ona wie o urodzie? Pięknie się przecież z boku prezentuję i każdy to potwierdzi! A, że nos nieco większy mam, to jeszcze nie powód, żeby mnie od brzydali wyzywać.

14359821_1152736304764388_2046888_oDostałem jakąś maskującą szybkę i na szczęście imię mam teraz fajne i zabawne. Otrzymałem też kuferek, żeby dźwigać jej zapas rzeczy na czarną godzinę, co mi się jeszcze nigdy w życiu nie zdarzyło! Ale rozumiem, bo kobiety to przecież małe i bezbronne stworzenia, więc muszą się zabezpieczać z każdej strony…

Drugiego minusa załapała, jak na szkoleniu stwierdziła, że jestem nieporęcznym klockiem i żeby to udowodnić – wyglebiła mnie na placu! Połamała mi wtedy podnóżek i wygięła klamkę. Jak żyć z nią – ja się pytam? Sama nie umie a zwala na mnie!

14339170_1152736188097733_664515801_oZ czasem zaczęła szybciej śmigać i wyprzedzać co popadnie, to wtedy nawet zaczęło mi się podobać (bo wcześniej to myślałem, że usnę). Może dam jej jeszcze szansę, bo dba o mnie jak należy – wkręci się kobieta i nie skończę, jak ten nieszczęsny Pomidor…

Update 2019: Dziabąga z nowym właścicielem można spotkać we Wrocławiu.

Pomidor o sobie

DSC_8998Joł, przedstawię się – Pomidor jestem 😉
Urodziłem się w 1999 roku i przywędrowałem do Polski z dalekich stron. Miałem epizod marynarski, ale na szczęście szybko się skończył, bo jeszcze trochę a byłbym keczupem.

Odratował mnie Maciek i zajął się mną kompleksowo, dlatego w kolejnych ogłoszeniach widniałem już, jako „stan idealny” 😉 Następni właściciele byli epizodyczni, a teraz mam nową właścicielkę. Kupiła mnie trochę „na zapas”, ale pewnie niedługo wróci do zdrowia i więcej sobie pojeździmy…

Wcześniej miała jakiegoś kurdupla w kwiatki i jeszcze nie bardzo wie, jak ma się ma ze mną obchodzić. Ale ja się nie cackam i jak mi coś nie pasi – to się kładę i leżę, albo ją tak wytelepię, że więcej nie będzie mi tu cudować z biegami! I ciągle coś marudzi, że ciężki jestem, a ja zawsze dbałem o linię…

Baba mnie tu ustawiać nie będzie! 😉 Ale ogólnie się im podobam, bo jestem czerwony i mam sexi tyłeczek! Tylko teraz to nie wiem, czy się odwracają za nami – bo ja taki piękny czy dlatego, że ona prowadzi?

Myślę, że jednak za mną!

Update: Pomidor z głowicą do remontu trafił do pana Mietka z Tczewa, który obiecał się nim dobrze zająć!

String o sobie

Wypadało by się przedstawić – String jestem (ukłon ;-D ).

Urodziłem się w 2004 roku i serce mam Yamahy. Myślę, ze na te Wasze lata – to czuję się… tak na 25. Wyszalałem się w młodości, a teraz mam trochę spokoju u boku swojej nowej Pani.

Zdarza się, że nie mam pojęcia, czego ona ode mnie chce lub – co akurat chciałaby ze mną zrobić. Ale zgadzam się z opinią, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa – więc nie próbuję tego zrozumieć, tylko przeżyć!

Czasem muszę dosadnie dawać jej do zrozumienia, że przesadziła i tak się bawić nie będziemy… Ale generalnie to się dopiero docieramy. A czy będzie z tego dłuższy związek? Hmm, kto to wie?

A w ogóle to lubię się z nią droczyć i testować granice cierpliwości. Moim ulubionym psikusem jest chowanie biegu jałowego ;-). Czasem bawimy się też w zapasy, czyli kto kogo rozłoży na glebie? 😉

No i nie wiem, czy wybaczę jej te kwiatki – bo wyglądam co najmniej niemęsko. No, ale moja Pani stwierdziła, że powinno być widać, że dosiada mnie kobieta.

Fajnie być Stringiem, jak ma się kobietę za właścicielkę ;-)!

Update: String został sprzedany w sierpniu 2014 roku, lata gdzieś po woj. opolskim.