Różne odcienie tej samej pasji

Ostatnio zastanawiałam się nad tym, jak zmieniło się moje motocyklowe życie – emocje i odczucia z motocyklem związane. Jak różne są moje doświadczenia z jazdy motocyklem, które zaistniały 8 lat temu, a tym, co dzieje się teraz.

Początki mojej przygody z motocyklem były trudne, niosły wiele emocji i nie zawsze pozytywnych. To było wyzwanie, ale jednocześnie każdy, najmniejszy postęp umiejętności i motocyklowej wiedzy – dawał mi wiele radości. Nie mogłam doczekać się kolejnej jazdy, kręciłam się bez celu po okolicznych drogach, żeby tylko pobyć z motocyklem. Tęskniłam za tym. Każdą chwilę w trasie łapałam wszystkimi zmysłami. Widziałam więcej, czułam więcej, sens miałam. A moje motocykle nie były idealne, wygodne nawet nie były, wyprzedzać strach było. Ale niosły mnie, dodawały skrzydeł.

Nadal robię mnóstwo kilometrów w sezonie, nadal czuję ten pozytywny, błogi stan, gdy jadę motocyklem. Nie jest to jednak to samo. Zawsze jadę do celu i to ten cel jest głównym daniem dnia. Doceniam widoki dopiero wtedy, gdy są wyjątkowe, bo reszta już mi się „opatrzyła”. Motocykl mam szybszy, jeżdżę szybciej i lubię wyprzedzać. Zatraciłam gdzieś tą dziecięcą radość.

Czasem się odrywam i budzę do życia – jak wyjeżdżam na dłużej, jak każdy dzień niesie przygodę. Jak wcale nie jest komfortowo, ale wszystko jest nowe. Znów łapię wszystkimi zmysłami. Doceniam.

Z powodów finansowych nie robię tego często. A chciałabym szukać, odkrywać, czuć jak dawniej…

Podobne wpisy

  • Historia pewnego baku

    Dziabąga (Kawasaki ER6-n) mam od wczesnej jesieni i wykorzystując zimową pauzę postanowiłam zrobić porządek z jego bakiem. Motocykl był po parkingówce, miał skrzywioną kierownicę, wklęśnięty bak i porysowany dekielek. Kierownica została wyprostowana, bak był teoretycznie wyrównany i oklejony karbonem, a z porysowanym dekielkiem da się żyć 🙂 . Po pewnym czasie niestarannie naklejona folia karbonowa…

  • Noworoczne dylematy

    Powiem Wam, że jak nie ma zimy to mam większego doła z powodu zimowania motocykla. Jakby był śnieg i mróz – to i ta tęsknota byłaby jakaś zamrożona. A jak jest – 5 stopni, zielona (jeszcze!) trawa, świeci słońce i ptaszki śpiewają i już szlag mnie trafia! Jak nie ma być zimy, to niech już…

  • |

    Już po operacji…

    W piątek o 11 doczekałam się wyjazdu na blok operacyjny. Miałam ogólną narkozę i obudziłam się dopiero o 17. 3-godzinną operację poskładania główki kości ramiennej wykonywało 2 bardzo dobrych lekarzy, więc mam nadzieję, że jej efekt też bardzo dobry będzie. Sprawna, prawa ręka to jednak podstawa! Doba po operacji to jakiś koszmar, bardzo źle i…

  • Biorę udział w akcji Skody – www.kobietyprowadza.pl

    „Wrzuć selfie z manifestem, oznacz #kobietyprowadza oraz @skodapolska – co miesiąc za najlepsze kreacje Skoda rozdaje lifestylowe kubki na zimne napoje do samochodu. Zapoznaj się z wynikami badań na temat kobiet za kółkiem na www.kobietyprowadza.pl. ” Biorę udział w akcji Skody i stworzyłam manifest, który najbardziej mnie charakteryzuje. Nie lubię jeździć szybko! Po prostu! Lubię…

  • Trekkingowy Pomidor

    Długi weekend był dla mnie niczym weekend zwykły, bo pierwsze dwa dni wolnego ogarnęła biała mgła i zimno penetrujące do kości. Swoją aktywność ograniczyłam zatem do komputera i jak pogoda barowa nakazuje – towarzystwa przy flaszeczce. I takie dni są potrzebne dla reanimowania organizmu, bo cały tydzień chodziłam, jakaś zamulona, tłumacząc to sobie zmianą czasu…

  • Sprzedam Pomidora

    Z taką pewną nieśmiałością przymierzam się do sprzedania Pomidora. Nie chciałabym, żeby to była taka zwyczajna sprzedaż, ale znalezienie mu nowego domu i Pana czy Pani. Ponieważ Pomidor wymaga troskliwej opieki i małego remontu, by mógł służyć jeszcze wiele lat. Razem przeżyliśmy wiele przygód i jego serducho zasługuje na dobry dom. Pomidor to Honda Vigor,…