Zamek Piastów Śląskich w Brzegu

Wykorzystując słoneczną środę i urlop, postanowiłam wybrać się na wycieczkę motocyklową. Dołączył do mnie Emil, ale samochodem, ponieważ jest chory. Na cel wybrałam sobie Zamek Piastów Śląskich w Brzegu (woj. opolskie).

Sam obiekt miło mnie zaskoczył, bo zebranych tam jest bardzo dużo eksponatów, a każde piętro (zwiedza się podziemia, parter i dwa piętra) wypełnione było po brzegi. Mnóstwo zachowanych pomników nagrobnych i sarkofagów książęcych, następnie strojów z epoki, mebli, obrazów, drzew genealogicznych książąt, rzeczy codziennego użytku, makiety miasta i całe piętro ze sztuką typowo kościelną, i wielkimi rzeźbami.

Zrobiłam tylko kilka zdjęć i z pewnością wrócę tam jeszcze na wycieczkę z przewodnikiem (bo czytając samemu – to można tam spędzić cały dzień! 🙂 ). Na koniec do zobaczenia była kolekcja ok. 200 lamp naftowych, które są przepiękne!

Polecam odwiedzić to miejsce. Ja może nie jestem jakimś wielkim fanem historii, ale zamek ma super klimat, bogate wystawy i piękny dziedziniec.

Na miłe podsumowanie dnia, wyskoczyliśmy jeszcze na motocyklowe ognisko.

Podobne wpisy

  • O mnie i o sensie

    Od dawna marzę, żeby jeździć własnym motocyklem… Ale na drodze tego marzenia stoi wiele przeszkód: min. brak Prawa Jazdy kat. A (i strach przed jego zrobieniem) oraz brak zasobów finansowych na zakup dobrego motocykla. Mimo, że przekroczyłam trzydziestkę, to mój zapał do spełnienia tego marzenia – nic a nic, nie osłabł! Wprost przeciwnie – odważyłam…

  • Och, ta sława ;-)

    Taaaaraaaaam przedstawiam pierwszy wywiad ze mną w roli głównej! Tak, tak, jestem już sławna, paparazzi nie pozwalają mi wyjść z domu, a telefon dzwoni non-stop. Gdyż jako wybitny i ponadprzeciętny (skromny, to przy okazji) znawca tematu motocyklowego – podzieliłam się swoją opinią o motocyklistach i nie tylko. Miłej lektury 😉 p.s. Trochę mitów o oponach…

  • Przygotowania ślubne

    Tak, tak, tytuł dotyczy moich własnych przygotowań ślubnych. W sumie to jest już po „weselu”, bo wszystko miało miejsce 1 czerwca, ale od początku… Z moim obecnym mężem poznaliśmy się 4 lata temu i w sumie była to dość romantyczna historia, prawie jak w Kopciuszku hahahah. Emil przejeżdżał kiedyś przez Kotlinę Kłodzką i spotkał na…

  • Terenowy szał ;-)

    W sobotę miałam zaplanowane jazdy po terenie w okolicach Wołczyna, a String miał okazję wrócić w miejsce, skąd pochodzi… W piątek prześledziłam mapy, bo oczywiście nie chciałam jechać główną trasą przez Oleśnicę. Nie mam frajdy z takiej jazdy, zdecydowanie wolę mało uczęszczane, kręte drogi ze sporą ilością miejscowości i lasów. Lubię widzieć krajobraz, a nie…

  • Podsumowując…

    Wyjeździłam 1250 km na Stringu, dużo to czy mało? Sama nie wiem, mi tam ciągle mało ;-). Czasem ciężko mi opracować jakąś fajną konfigurację trasy, ale zauważyłam, że jak już wystartuję – to trasa znajdzie się sama! Zwiedzam różne, boczne drogi i dróżki, a jednego po wyprawie na Czarną Górę nauczyłam się na pewno –…

  • |

    Małe latanie wokół komina

    Oddałam Pomidora na nowy parking, po drugiej stronie ulicy. Na zewnątrz (bez dachu), ale strzeżony. We wtorek jadąc tramwajem do pracy, dojrzałam, że z Pomidorem dzieje się coś dziwnego, stoi jakoś inaczej?? Nie dawało mi to spokoju cały dzień, a wracając z pracy odwiedziłam parking i niestety moje obawy się potwierdziły… Pomidor leżał! Nie tak…