Już za chwileczkę, już za momencik…

Planuję rozpoczęcie sezonu! Już ubiegły weekend można było uznać za sprzyjający motocyklistom, ale mój układ oddechowy był innego zdania. Wcześniejsza infekcja nadal dawała się we znaki, więc podróżowałam po świecie jedynie w marzeniach i… tramwajem. Tu zabawna historia, bo nawet w tym tramwaju wzrokiem odnaleźli mnie motocykliści, zrównali z tramwajem jazdę i pozdrowili LwG. Sympatycznie bardzo! Nawet mnie nie wkurzało, że oni jeżdżą a ja nie, bo w pewnym sensie zarazili mnie swoim szczęściem.

_DSC6334Planuję w weekend wyciągnąć Pomidora, zalać nowy akumulator (pierwszy raz mam taki z kwasem oddzielnie) i przejechać się po okolicy. Mam nadzieję, że żadne, nieprzewidziane sytuacje mi tego planu nie popsują!

Dzisiaj byłam u lekarza, co wyznacza zabiegi rehabilitacyjne – a czasem tak mam, że (chyba z przekory) coś tam o motocyklu wspominam, np. jak pytają o przyczynę złamania ręki. Czekam wtedy na reakcje, które w 70% są negatywne, w 20% neutralne, a jedynie w 10% pozytywne. Nie przejmuję się zbytnio zdaniem innych, bo to jest ich punkt widzenia, a ja mam swój. Ale czasem swoim nastawieniem i pozytywną energią udaje mi się wywołać w nich nieco więcej zrozumienia dla cudzej pasji.

Tym razem pani doktor była zainteresowana tematem i wychodząc powiedziałam jej, że bardzo jestem zdziwiona brakiem krytyki z jej strony (w końcu ledwo ruszam ręką, a nadal na motocykl siadam). A ona mi odpowiada, że jej mama żeglowała, tato uwielbiał szybowce, a ona sama była taternikiem, więc rozumie, że pasję w życiu powinno się mieć. Już ją polubiłam! 🙂

Ryzyko jest częścią życia, wypadki zdarzają się nawet ludziom nadmiernie asekurującym się, a samo życie jest „chorobą śmiertelną” – co nie znaczy, że życia trzeba się bać!

p.s. We Wrocławiu w dniach 27 lutego – 1 marca (Hala Ludowa) mamy Festiwal Podróżników – warto odwiedzić i posłuchać! Będzie też opowieść motocyklowa: mttwroclaw.pl
Zapraszam!

Podobne wpisy

  • Słowo o tanim kupowaniu (update)

    Rynek przyzwyczaił nas do wysokich cen profesjonalnej odzieży sportowej, górskiej jak i motocyklowej. Nie każdego stać na nową odzież, ale myślę, że przy odrobinie sprytu można być zabezpieczonym na motocyklu w stopniu wystarczającym – a tanio. Sama często muszę wybierać czy kupić oponę czy kombinezon przeciwdeszczowy? Czy zatankować do pełna, czy dołożyć do lepszego oleju?…

  • Już po zimowaniu ;-)

    W ostatnim wpisie pisałam, że motocykl zawiozłam na zimowanie. Jaaaaakie zimowanie?? haha W weekend było 11 stopni i słońce, więc grzechem by było jeszcze nie pojeździć. Na szczęście Artek nie widział problemu, by wytargać motocykle z jego garażu i sam wyraził chęć przejechania się. Od rana jednak nic się nie składało…. Magda z Andrzejem zrezygnowali…

  • Szacun!

    Zdarzało mi się zadziwiać „laików”, ale zupełnie nie spodziewałam się zainteresowania i zdziwienia ze strony innego motocyklisty. Spotkała mnie zabawna i w sumie miła sytuacja. Jeździłam tylko w sobotę i jak już wracałam dość żwawo do domu (bo goniła mnie duża deszczowa chmura, a moja kurtka przemaka w 2 minuty) – to zobaczyłam w lusterku…

  • Małe podsumowanie ;-)

    Jak motocykl wpłynął (czytaj: wywrócił do góry nogami) na moje dotychczasowe życie: BRAK CZASU 1. Od 2 miesięcy nie ugotowałam sobie obiadu, bo nie mam czasu na pierdoły – motocykl jest ważniejszy! 2. Zdarza mi się zaplanować dwie rzeczy na ten sam dzień i zawsze wygrywa motocykl! 3. Jak się umawiam, że wpadnę do kogoś…

  • 20-go kwietnia zakwitnie motocyklowa rekreacja

    Doczekaliśmy się daty, kiedy można się bujać motocyklem bez celu, a nie tylko do pracy, lekarza, sklepu i apteki. Są tacy, co dopiero teraz rozpoczną sezon, ale też i tacy, którzy jeździli cały czas. Ja sezon zaczęłam 1 lutego, więc ograniczenie jazdy motocyklem na chwilę, nie sprawiło mi większej krzywdy na psychice 😀 . Te…

  • ||

    Drugi wypad do Rokitek

    Wróciliśmy do Rokitek w większym składzie, bo miejsce to jest idealne na wakacyjne wypady. Pierwszy pobyt opisywałam TUTAJ, a tym razem grupa liczyła 11 osób i 9 motocykli! Wyjazd zaplanowaliśmy na piątek, a ja po pracy byłam jeszcze w czarnej d…. z pakowaniem (na szczęście nie tylko ja hehe). Wyruszyliśmy na kilka grup, bo różne…