Nieśmiertelnik dla motocyklisty

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł, żeby przy kluczykach motocyklowych nosić numer telefonu. Po co? Bo jak je zgubię, to albo ktoś ich użyje, albo będzie chciał oddać. Wierzę jednak, że świadomość tego, że to kobiece kluczyki motocyklowe sprawi, że jednak je odda 😀 . Choćby z ciekawości. A w sytuacji, gdy nie będzie przy nich żadnych wskazówek – szanse na takie oddanie spadają do zera.

Numer napisałam na takim zwykłym, plastikowym breloku do kluczy, szukałam jednak lepszego i „ładniejszego” rozwiązania. I tak wpadłam na stronę nieśmiertelników. Cieniutka blaszka, z amortyzującą gumą – super! Przeczytałam przy okazji, co na takim nieśmiertelniku można umieścić.

Wiecie co to są numery ICE? To takie międzynarodowe oznaczenie (In Case of Emergency) numerów telefonów, do których ratownicy powinni dzwonić w pierwszej kolejności. Dlatego dobrym zwyczajem (a nawet obowiązkiem) jest to, by w książce telefonicznej bliskie osoby podpisać np. ICE1 mama, ICE2 brat.

Te osoby powinny szybko się dowiedzieć, co się stało i gdzie jesteśmy, ale także mają sporą wiedzę na nasz temat dotyczącą, choćby alergii, przewlekłych chorób, odbytych operacji itp. Czasami słyszy się, że noszenie informacji o grupie krwi przy sobie jest ważne, jednak należy pamiętać, że jedynie medyczną kartę grupy krwi ratownicy mogą wziąć pod uwagę. Dlatego wybijanie jej na nieśmiertelniku czy wytatuowanie – nie ma większego sensu.

Tu fajnie na ten temat wypowiada się ratownik:
[youtube https://www.youtube.com/watch?v=ojKGsVHLnrs&w=560&h=315]

I wszystko spoko, ale telefony w czasie wypadków też mogą się uszkodzić, a po drugie zabezpieczamy do nich dostęp PIN-em, wzorem czy odciskiem palca. Dlatego właśnie dużo lepszym pomysłem jest umieszczenie kontaktów ICE na nieśmiertelniku przy kluczach. Czy jak niektórzy wolą – z łańcuszkiem na szyi czy bransoletą.

Sens ma jeszcze wytłoczenie imienia, nazwiska i numeru PESEL dla potrzeb służby zdrowia. Choć ja takie informacje wolę mieć jedynie w swoich dokumentach. Taki nieśmiertelnik może być także oryginalną ozdobą z jakąś sentencją czy wyznaniem. A do tego można dobrać sobie kolor jego gumowej ramki.

Dlaczego wybrałam nieśmiertelnik? Bo jest trwały, lekki, ma gumową osłonkę i można na nim czytelnie wytłoczyć cokolwiek (z polskimi znakami). Są wykonane z chirurgicznej stali nierdzewnej, a wybijane na nich dane nie zetrą się, ani nie ulegną zniszczeniu podczas wypadku.

Nieśmiertelniki nie kosztują wiele, a samo ich używanie nie uratuje życia, jednak znacząco pomoże innym je ratować.

Nieśmiertelniki (pod różną postacią – breloków, naszyjników lub bransoletek paracord) można zamówić na: Wybijanie nieśmiertelników Engrave.pl

Podobne wpisy

  • Co to znaczy „mieć wyobraźnię”?

    Jechałam ostatnio samochodem i zza zakrętu wypadł całkiem poskładany motocyklista na ścigu w takim tempie, że nawet nie wiem w jakim kolorze było moto… I tak się zastanawiam co to znaczy, że kierowca/motocyklista powinien mieć wyobraźnię?? Bo moja wyobraźnia mówiła w tamtym momencie tak: „ja p… przecież jak on by wypadł z tego zakrętu prosto…

  • A miało być tak pięknie…

    Przygotowując się do zbliżającej się wyprawy nad morze, oddałam motocykl do kolegi na wymianę oleju. Gdy go przestawialiśmy Marcin zauważył, że nieco dziwnie się buja i obiecał sprawdzić też luzy na kierownicy. Okazało się, że kierownica jest OK, ale… mam do wymiany tylne koło! Niestety ani ja, ani żaden mój znajomy, ani mechanicy nie wpadliśmy…

  • Motocyklowo-biernie

    Brak tematów motocyklowo-czynnych, to może napiszę coś motocyklowo-biernie ;-), czyli parę historii nie związanych bezpośrednio z jazdą. Akumulator wyciągnięty i String zapadł w sen zimowy. Śrubki dokładnie spakowałam! Bo poprzednie dwa sezony zaczynały się od panicznego szukania tych zagubionych elementów ;-). Po wyciągnięciu drutów z rączki mam spotkania z rehabilitantem, który też jest motocyklistą (poleconym…

  • Różne odcienie tej samej pasji

    Ostatnio zastanawiałam się nad tym, jak zmieniło się moje motocyklowe życie – emocje i odczucia z motocyklem związane. Jak różne są moje doświadczenia z jazdy motocyklem, które zaistniały 8 lat temu, a tym, co dzieje się teraz. Początki mojej przygody z motocyklem były trudne, niosły wiele emocji i nie zawsze pozytywnych. To było wyzwanie, ale…

  • Sezon trwa…

    Nie, nie – String jeszcze nie zapadł w sen zimowy. Jeszcze można pojeździć, aczkolwiek w godzinach 11-16, bo potem to już są tylko dreszcze… Nie z emocji, a z zimna! 😉 Pośmigałam w weekend po asfaltach i trochę wróciłam na szutrowe dróżki. Zapomniałam już, jak bacznie trzeba w terenie pilnować kierownicy ;-). Przyroda znów mnie…