Moto-majówkę czas zacząć!

11218593_364507530410994_3111894770774970209_o2 maja to Międzynarodowy Dzień Motocyklistki i mój Pomidor postanowił go uczcić… Miałam w planie wyjazd do Ziębic na otwarcie nowego toru motocrossowego, a potem na Motoserce w Ząbkowicach Śl. Ubrałam się, wychodzę, przekręcam kluczyk i co?? No właśnie NIC!!! Kręci i kręci, pyka świeca i do cholery nic! Depresja we własne święto – murowana! 😉

Pierwsze koło awaryjne, telefon do mechanika – wyjechał na weekend. Drugie koło ratunkowe – przepchanie Pomidora do mechanika samochodowego, mieszkającego obok. Postanowiliśmy sprawdzić, czy świeca ma iskrę, ale na postanowieniu się skończyło – bo potrzebna była długa 18-stka, a takowej nie znaleźliśmy, choć był każdy, inny możliwy…

Skupiliśmy się na braku paliwa: a) w baku było do pełna, b) nie śmierdziało, nie zalało. Tomek wpadł na pomysł, żeby jednak przekręcić kranik na rezerwę i to był strzał w dziesiątkę! Zagadał!!! 😉 Rany, jak ja kocham ten dźwięk! Potem dałam normalnie kranik na ON i śmigał, czyli jakieś chwilowe przytkanie było…

IMG_20150502_130129Dane mi było jednak pojechać do Ziębic, gdzie czekała na mnie Magda z mężem i córką (na dwa moto), i koleżanka z kolegą (z facebooka). Dzisiejszego dnia byłam „genialnym” przewodnikiem, bo gdzie nie prowadziłam – to wyjechałam na manowce hehe. Przegapiłam zjazd na tor; wjechałam na parking, chociaż jeszcze 0,5 km można było podjechać pod obiekt, a na koniec pokrążyliśmy sobie po rynku w Ząbkowicach, żeby znaleźć właściwe miejsce imprezy i wjazd na nie. Utalentowana (inaczej) to już się urodziłam 😉 .

Impreza w Ziębicach była świetna i zainteresowanie spore. A przede wszystkim – w czasach, gdy tory się zamyka, to tam powstał nowy! Nie jest może duży, ale wystarczająco urozmaicony i techniczny. Na początek dziewczyny tańczące Zumbę zrobiły zawodnikom rozgrzewkę i w tym całym uzbrojeniu wyglądało to przezabawnie! Pomysł na wesołe widowisko był trafiony. Potem trochę zamieszania z doborem grup zawodników i ruszyli! Najpierw mniejsze maszyny i mniej doświadczeni, potem wyjadacze. Było co pooglądać i nie obyło się bez gleb. Jedynie kurz nad torem momentami był zbyt duży. Nie mogę się doczekać pierwszych zawodów w tym miejscu.

Galeria:


Fotografie: Pierwsza – Dorcia EL, pozostałe Andrzej Turczyn – Dziękuję! 😉

Potem uderzyliśmy na końcówkę imprezy w Ząbkowicach, gdzie niestety niewiele już zastaliśmy. Spotkałam trochę znajomych, pogadaliśmy, posłuchaliśmy muzyki i rozjechaliśmy się do domów. To był bardzo udany wypad, mimo porannego falstartu. Pierwszy dzień majówki postanowiłam wykorzystać bardziej pożytecznie, drugi na torze i trzeci znów na motocyklu (z „Głodnymi Wilkami”) i to do 22! Ale to już temat na kolejny wpis, który stworzę wkrótce…

Podobne wpisy

  • dyda i Pomidor przed kamerami??

    Jakiś czas temu dowiedziałam się, że zostałam zakwalifikowana do krótkiego filmu dokumentalnego o motocyklistach. Sama się zgłosiłam do tego castingu i zrobiłam to z pełnym przekonaniem, aczkolwiek bez zbędnej analizy konsekwencji. Fajnie jest, tak sobie pisać do Was, wrzucać przemyślenia i fotki, ale występ przed kamerą to nieco inna kategoria – taka mniej przewidywalna? Już…

  • Poszedł String do doktora…

    Pomyślałam, że przydałby się Stringowi jakiś konkretny przegląd u mechanika przed zimą. Umówiłam się z Krystianem na poranną wizytę, ale jak zobaczyłam ten szron wszędzie – to lekko zwątpiłam… Nie chodzi o to, że się jechać nie da, ale o to, że moje oczy konkretnie by łzawiły całą drogę, co mają w zwyczaju, jak jadę…

  • Trekkingowy Pomidor

    Długi weekend był dla mnie niczym weekend zwykły, bo pierwsze dwa dni wolnego ogarnęła biała mgła i zimno penetrujące do kości. Swoją aktywność ograniczyłam zatem do komputera i jak pogoda barowa nakazuje – towarzystwa przy flaszeczce. I takie dni są potrzebne dla reanimowania organizmu, bo cały tydzień chodziłam, jakaś zamulona, tłumacząc to sobie zmianą czasu…

  • Cień motocyklisty

    Wczoraj wpakowałam się w nocną jazdę, krętą drogą przez las. Nie, nie zrobiłam tego świadomie – zmusiła mnie do tego niespodziewana „awaria”. Ale zacznijmy od początku… Godzina 19, a ja przypomniałam sobie, że muszę kupić książkę na prezent, a 3-go przecież wszystko nieczynne. No to wsiadłam na Stringa i pojechałam „górami” przez las do Kłodzka….

  • Gymkhana, czyli pachołki na czas – wywiad

    Na dowolnym motocyklu możemy dobrze się bawić, jeżdżąc wśród pachołków – bo nie ma tu znaczenia prędkość, a umiejętności! – mówi Mateusz Mittek – pasjonat, zawodnik i propagator Gymkhany w Polsce. Skąd pochodzi gymkhana? Sam wyraz gymkhana (jim-kah-nuh z języka Hindi) początkowo opisywał jazdę sprawnościową na koniu. Zapożyczono tą nazwę do zawodów motocyklowych, gdzie też…

  • Ostatnie podrygi sezonu

    Prognozy nie są optymistyczne, na sobotę zapowiadają temperatury blisko zera i nawet opady śniegu. Tym bardziej się cieszę, że udało mi się jeszcze trochę pojeździć. Dwa tygodnie temu, razem z Agnieszką, Ewą, Emilem i Witkiem zrobiliśmy ok. 200 km po pięknych, mało uczęszczanych drogach Parku Krajobrazowego Doliny Baryczy. Zatrzymaliśmy się potem na kawę i ciacho…