Ufffff upały…
Dajecie radę jeździć w takich wysokich temperaturach?? Bo ze mną jest tak, że powyżej 25 stopni w cieniu to się czuję, jakby mi ktoś odciął paliwo. Im więcej stopni tym mniej sił, koncentracji i spostrzegawczości. A to na motocyklu jest akurat bardzo ważne.
Jadę wtedy raczej odruchowo i wiem, że jakakolwiek zaskakująca sytuacja, byłaby dla mnie 100 razy bardziej zaskakująca! Z pewnością bym coś fantazyjnego wywinęła w ramach reakcji na nią ;-). Dlatego, gdy dziś temperatura wynosiła 34 w cieniu – to nie jeździłam wcale. Nie mogłabym podróżować po gorących krajach, wykończyłabym się…
Ale z zadowoleniem zaobserwowałam na ósemce, że motocykliści mimo upałów jeżdżą w pełnym rynsztunku. Na ok 20 motocyklistów jakich widziałam, ani jeden nie był ubrany w stylu hawajskim.
Ostatnio kolega w pracy przyjechał w zbroi na siatce i się zastanawialiśmy, czy są takie kobiece też. Hmmm takie bardziej wyprofilowane z przodu w zależności od wielkości miseczki? 😉
