Niedzielna wycieczka na „Bardzkie Pierniki”

W jedną z niedziel wybraliśmy się na małą przejażdżkę do Barda. To mała miejscowość, w której kwitnie ruch pielgrzymkowy do Bazyliki NMP. Nie jest to jednak miejscowość turystyczna i niewiele się tam dzieje. Na szczęście w 2020 roku powstała tam mała wytwórnia pierników Magdaleny Topolanek, nawiązująca do historii miasta. Pierwsze informacje o ich wypieku w Bardzie pochodzą z przełomu XV i XVI wieku, a w 1842 roku Joseph Gerlich założył tam pierwszą fabrykę pierników.

Lokal znajduje się w przejściu między bazyliką a rynkiem, w kamienicy z małym podwórkiem. To ten sam budynek, gdzie pierwotnie istniała ta pierwsza fabryka pierników. Wystrój lokalu nawiązuje do ludowych tradycji, a także i pracownicy mają na sobie charakterystyczne stroje. Ciężko się skupić na piernikach, bo całe otoczenie jest nieco bajkowe.

Zdjęcia Magdy Turczyn:

Można skorzystać ze stolików wewnątrz, w podwórzu i na deptaku, jednak w weekend trzeba się liczyć ze znacznym ruchem turystycznym w tym miejscu. Nam udało się załapać na jeden stolik zewnętrzny, by spróbować tych tradycyjnych wypieków w towarzystwie równie dobrej kawy. Wybór pierników jest duży i ciężko się zdecydować, ale na plus jest to, że można je sobie kupić na wynos lub zamówić wysyłkowo więcej rodzajów do wypróbowania. A warto, bo takie pierniki z dawnej receptury nijak się mają do tych ze sklepu. Ich smak jest wielowymiarowy.

Drugi powód do odwiedzenia Barda jest taki, że wokół jest wiele krętych przełęczy, którymi warto się przejechać motocyklem. Po tej małej przekąsce tak właśnie zrobiliśmy i wracaliśmy do domu o wiele dłużej, ale za to w pięknych okolicznościach przyrody i z licznymi zakrętami! A po drodze „zatrzymała nas policja”, ale skończyło się na pouczeniu…

Podobne wpisy