Dlaczego warto być widocznym?

Od dawna jeżdżę w białym kasku, bo z moich obserwacji wynika, że motocyklistów w białych kaskach łatwiej mój wzrok wyławia z miejskiego ruchu, niż jak mają oni kaski ciemne. Kupując kurtkę Macny zdecydowałam się także na specjalną, mocowaną na rzepy kamizelkę odblaskową.

Początkowo miałam jej używać jesienią i wieczorami, jednak teraz już wiem, że warto ją mieć na sobie zawsze. Dlaczego? Bo kierowcy mnie zauważają o wiele szybciej. A jakie mam na to dowody?

Sytuacja 1. Skręcam z drogi głównej w podporządkowaną pod kątem 90 stopni, a tuż za skrzyżowaniem z pobocza włącza się do ruchu osobówka. Odruchowo zaczęłam hamować, ale kierowca w tej samej sekundzie zauważył mnie i wrócił na pobocze.

Sytuacja 2 i 3 dotyczyły wyprzedzania. Samochody rozpoczęły wyprzedzanie, wyjeżdżając na środek jezdni, ale gdy tylko wynurzyłam się zza zakrętu (a drugim razem zza wzniesienia) – to z manewru zrezygnowały.

I to wszystko działo się jednego dnia. Mam porównanie do jazdy w ciemnym ubraniu i w kamizelce. Reakcja kierowców jet szybsza o kilkanaście sekund, które mogę uratować motocykliście zdrowie/życie. Wybór należy do Was!

Podobne wpisy

  • Kontakt

    Proponuję następujące formy kontaktu: Edyta „dyda”: e-mail: cyklistka.moto@gmail.com poprzez wiadomość prywatną na profilu facebook: www.facebook.com/pamietnikmotocyklistki  

  • Co tam słychać?

    Nie robię ostatnio jakiś większych wycieczek. Oczywiście jeżdżę motocyklem, jednak bardziej z punktu A do B, bo weekend bez motocykla – to weekend stracony! Wracając od rodziców z Kotliny Kłodzkiej, wyskoczyłam na kawkę do Ślężańskiego Przystanku w Sulistrowiczkach. Ten punkt gastronomiczny „ożywił” kolega-motocyklista, więc i motocykliści są tam mile widziani (a kawka dla nich jest…

  • Motocyklowe oświadczyny

    To już chyba tradycja, że po intensywnym weekendzie motocyklowym, kolejny mam stonowany. Tak dla równowagi, także portfela 🙂 . Trzasnęłam ok. 300 km, ale raczej celem przemieszczania się z punktu A do B, a nie szukania przygód, więc opowiadać zbytnio nie mam o czym. Ale sympatycznie (jak zwykle na motocyklu) było! Choć o odpowiednią dawkę…

  • ||

    Alpy 2019: Zamek Neuschwanstein i Hohenschwangau

    Chwilę mnie nie było, bo miałam urlop. W 2/3 spędziłam go na motocyklu, a po urlopie tak się wszystko ułożyło, że motocykl zmieniłam. Ale po kolei… Na urlopową wycieczkę wybraliśmy kierunek alpejski. Na początek chciałam spełnić swoje marzenie i zwiedzić „Zamek Łabędzi”, którego zdjęcia od lat mnie zachwycają. Nie szykowałam się jakoś specjalnie, pakowanie zaczęłam…

  • Polecam Mikołajom!

    Mam sentyment do Dominatorów (bo mój Pomidor ma serducho od tego modelu) i na facebookowej grupie poświęconej temu modelowi, zupełnie przypadkiem zobaczyłam relację z podróży Asi i Daniela. Nie była to zwykła podróż, ale taka z wątkiem historycznym, bo 80-lat temu podobną trasę przebyli Halina i Stanisław Bujakowscy. Cała ich historia po latach została opublikowana…

  • Ptaki to mnie chyba nie lubią

    Pogoda w weekend nie rozpieszczała, to i kilometry trzaskałam jedynie koło domu i na trasie Wrocław-Kotlina Kłodzka, jakieś 250. Ptaki to mnie nadal nie lubią, bo niedawno bocian mi leciał na czołówkę, a w piątek kaczka – wyleciała z jakiś krzaków i zaatakowała z boku. Na szczęście w porę zauważyła przeszkodę i zawróciła mi tuż…