Wrocławskie Moto Mikołaje – galeria

IMG_20151206_1340326-go grudnia centrum Wrocławia zalały motocykle i Mikołaje. Pierwszy raz w naszym mieście, na taką skalę, zostały zorganizowane motocyklowe Mikołajki. Pod kościołem Św. Magdaleny zebrało się ok. 500 motocykli, a następnie ta czerwono-biała parada wyjechała rozdać paczki dzieciakom. Na pomysł organizacji akcji wpadło kilka motocyklistek i całe, motocyklowe środowisko jest pod wrażeniem tego, jak udało im się to wszystko ogarnąć!

IMG_20151206_112512Mój Pomidor nadal w serwisie (a do listy usterek dołączyło łożysko w tylnym kole), więc nie mogłam tam pojechać motocyklem. Samochodem zabrała mnie Justyna i dzięki temu mogłyśmy także uczestniczyć w tym wydarzeniu. Pogoda dopisała, frekwencja też plus ciepła atmosfera wśród motocyklowych przyjaciół – uwielbiam Was!

Zapraszam do obejrzenia galerii Andrzeja Turczyna:

Podobne wpisy

  • Kontakt

    Proponuję następujące formy kontaktu: Edyta „dyda”: e-mail: cyklistka.moto@gmail.com poprzez wiadomość prywatną na profilu facebook: www.facebook.com/pamietnikmotocyklistki  

  • Bez szału

    Przedostatni weekend z motocyklem, a jakoś nie udało się jeździć zbyt intensywnie… Tydzień w pracy był dość ciężki i moja ręka nie wyrabia. Boli regularnie i jak wsiadłam na motocykl to wcale nie było lepiej, bo każdy wyryp w jezdni czułam dość mocno w barku. Pojeździłam więc w tempie spacerowym po dwie godzinki dziennie –…

  • Sobótkowy spontan

    Dzisiejszy dzień postanowiłam poświęcić na załatwienie/dokończenie różnych spraw z mijającego tygodnia. Jednak pogoda była fajna i koło 17 zaczęło mnie nosić. W sobotę zagadałam kolegę, co powiedział, że może wieczorem w niedziele się urwie rodzinie na małą traskę i bardzo się ucieszyłam, jak Kuba zadzwonił, i potwierdził. Umówiliśmy się pod garażem, gdzie (jak się okazało)…

  • Galeria z motocrossu

    W ubiegłą niedzielę, pierwszy raz w życiu byłam na mistrzostwach Polski w motocrossie (MP MX Wschowa). Niesamowite wrażenie zrobił na mnie taki, wypasiony tor crossowy. Co chwilę hopki, latanie po bandzie, mnóstwo zakrętasów i wywijasów (nie ma to jak improwizacja, jak się nie zna fachowego języka hehe). Pogoda była znośna, na przemian ciepła, wietrzna i…

  • Weekend przełamywania barier własnych

    Weekend – to ten szczęśliwy przedział czasu, który wydarzył mi się pomiędzy wbiciem sobie w stopę zardzewiałego gwoździa, wystającego z deski a zalaniem łóżka piwem. Pierwsza sytuacja zakończyła się bolesnym przykurczem stopy przez pół dnia, a druga zapachem żula w pokoju przez dłuższy okres czasu 😉 . Wracając do tematu motocyklowego, to udało mi się…