Prognozy nie są różowe…

Złamanie było bardzo pechowe, połączenie kierunku i siły tak nietypowe, że trzon kości z wielką siłą wbił się główkę. Po złożeniu powstał ubytek kości, ale jakoś to złapali na płytki. Niestety rokowania są nieciekawe, bo kość może teraz nie mieć odżywienia i obumrze. Wszystko zależy od tego, jak sobie z regeneracją poradzi mój organizm… W czarnym scenariuszu – endoproteza, w tym jasnym – uda się bez niej.

4 odpowiedzi do “Prognozy nie są różowe…”

  1. prawa najważniejsza!! właśnie dopiero przeczytałam Twoje wpisy z Ghymkany, kurcze pechowo wyszło, wiedziałam ze skutery to zło;-P trzymam strasznie mocno kciuki żeby poszło wszystko po Twojej myśli i rączka wróciła do sprawności;-)

  2. Nie wchodziłam jakiś czas i co ja widzę? 🙁

    Trzymam kciuki, żeby wszystko przebiegło pomyślnie!
    Wspieram duchowo-i dużo sił życzę!
    Grunt to się nie poddawać.

Możliwość komentowania została wyłączona.