Proteinki

No niestety już się skończyły spektakularne efekty… O każdy centymetr ręki w górę – muszę walczyć. Rehabilitant wysłał mnie po białko dla mięśni, więc odwiedziłam sklep „dla pakerów”. Pan sprzedawca był wyrozumiały dla blondynki i powiedział, że jak ćwiczę mało intensywnie to nie ma zagrożenia „przypakowania” się tylko z jednej strony ;-). A proteinki bardzo dobre są, jak rozpuszczone lody truskawkowe!

I jak sobie chodzę na te ćwiczenia, to poznaję trochę ludzi, a ich podejście do choroby czy kontuzji jest bardzo różnorodne… Czasem człowiek „prawie zdrowy” jest totalnie załamany swoim stopniem niesprawności, a ten, co ma zupełnie przechlapane – jest pełen optymizmu. Jeden przyjmuje los z pokorą, inny się na niego i siebie wścieka. Jeden wie, że wypadek to wypadek, a inny nie może sobie tej sytuacji darować…

Co zyskujemy obwiniając się, załamując, wkurzając na los?
Bo tracimy bardzo wiele. Tracimy każdy dzień, który spędzimy w takim stanie…

Podobne wpisy

  • |

    Razem w domku

    Melduję, że akcja String 2 się powiodła ;-)! Niedzielna pogoda była idealna na przewiezienie motocykla, a Eliza świetnie sobie poradziła ze Stringiem. Po kilku przejazdach zapoznawczych po parkingu, wyruszyłyśmy w trasę – ja i Karola w samochodzie, a za nami Eliza na moto. Trasa przebiegła bez przygód, a Eliza miała okazję na własnej skórze odczuć…

  • Światełko właśnie zgasło

    Tych, którzy pomyśleli o mnie dzisiaj z okazji logowania w szpitalu – pozdrawiam serdecznie. I podsumuje – zbyt piękne, żeby było prawdziwe… A mówili mi, że nazbyt jestem optymistką. Bo jak czekałam na operacje po wypadku 2 tygodnie z ciągle przesuwanym terminem – to dlaczego tym razem miałoby być inaczej? No i nie było. Zadzwonili,…

  • Sanatoryjne życie

    No i zameldowałam się w Lądku Zdrój – miejscowość malutka, ale ma swój urok. Życie kręci się tu wokół zabieganych kuracjuszy (bo zabiegi są porozrzucane po innych ośrodkach w mieście) i ciężko spotkać tubylca na ulicy. Najbardziej brakuje tu wiosny, zieleni i motocykli ;-), bo wtedy to miejsce tętni pewnie, większym życiem. Poprosiłam o młodszą…

  • Późne przygotowania do sezonu

    Ja się nadal rehabilituję, a String musi iść na operację ;-). W ubiegły weekend miał transfuzję (czytaj: wymianę oleju), a w kolejny muszę go zostawić na parę dni. Będzie miał „operację” na felgach i szprychach, bo koniecznie trzeba ten przód doprostować (kierownica wali), i chyba nad tyłem też lekko popracować. Mam nadzieję, że będzie się…

  • |

    Prognozy nie są różowe…

    Złamanie było bardzo pechowe, połączenie kierunku i siły tak nietypowe, że trzon kości z wielką siłą wbił się główkę. Po złożeniu powstał ubytek kości, ale jakoś to złapali na płytki. Niestety rokowania są nieciekawe, bo kość może teraz nie mieć odżywienia i obumrze. Wszystko zależy od tego, jak sobie z regeneracją poradzi mój organizm… W…