|

Już po operacji…

W piątek o 11 doczekałam się wyjazdu na blok operacyjny. Miałam ogólną narkozę i obudziłam się dopiero o 17. 3-godzinną operację poskładania główki kości ramiennej wykonywało 2 bardzo dobrych lekarzy, więc mam nadzieję, że jej efekt też bardzo dobry będzie. Sprawna, prawa ręka to jednak podstawa!

Doba po operacji to jakiś koszmar, bardzo źle i słabo się czułam na pompie z tramalem. Raz mdlałam, raz miałam gorączkę a na koniec takie tętno, że już się żegnałam z tym światem…Dopiero dziś po zmianie przeciwbólowego jestem sobą i mogę próbować siadać, i wstawać. Gipsu nie mam. Przede mną jeszcze 7 dni w szpitalu i rehabilitacja w stopniu podstawowym, potem 6 tygodni w tym stanie już w domu. A następnie ta intensywna rehabilitacja przywracająca sprawność ręki.

p.s. A z dziwnych zbiegów okoliczności – na moim oddziale leży motocyklista. Jechał na swoim ducati i wjechała w niego samochodem jakaś kobieta. Ma połamane żebra, rękę i szytą nogę. Ale najlepsze jest to, że mieszkamy w tym samym bloku, trzymamy motocykle na tym samym parkingu, pozdrawialiśmy się ze 2 razy a poznaliśmy się w szpitalu ;-)!

Podobne wpisy

  • Wrócił Pomidor!

    Po kilku tygodniach rozłąki i konsultacjach z mechanikiem o kolejnych usterkach – Pomidor do mnie wrócił. Może nie konkretnie do mnie, a do miejsca, gdzie będzie zimowany. Ale po kolei… Serwis Pomidora był konieczny, bo olej ciekł po silniku i miał coraz większe problemy z gaźnikiem. Zgłosiłam też problemy ze stabilizacją podczas wiatru (tańczy, jakby…

  • Trening Moto Gymkhany

    Zabrałyśmy się wreszcie z Elizą do ćwiczeń przygotowujących do startu w Honda Gymkhana pod koniec sierpnia. Ułożyłyśmy sobie średnio ciasny slalom na początek. I nasze nastawienie do zawodów totalnie się odwróciło! To ja byłam nakręcona, a Eliza podchodziła z dystansem. Teraz Eliza jest zachwycona, a ja podłamana… Bo okazało się, że jej CB ma świetny…

  • Piękny weekend!

    Cały tydzień sprawdzałam prognozy na weekend i na szczęście pogoda się sprawdziła, i była iście motocyklowa! Co zresztą miało potwierdzenie w ilości motocyklistów na drodze. Sobotę spędziłam na asfaltach, miałam do załatwienia kilka spraw i odwiedziłam też mechanika przy okazji. Miny jego kolegów, jak powiedziałam, że w trasie String spala 2,5 litra – bezcenna ;-)!…

  • String i ja – czekamy na wiosnę!

    String wrócił z serwisu cały i zdrowy, a może i zdrowszy? 😉 Ze spraw mechanicznych miał: regulację zaworów, wymieniony płyn hamulcowy, wyczyszczony gaźnik i filtr powietrza, podciągnięte klamki. Ze strony wizualnej ma: podreperowany i podmalowany tłumik, cały jest wypucowany i felgi odzyskały blask. Na wiosnę jest przygotowany! Może jeszcze te błotniki podmaluje, bo odpryskująca farba…

  • Z innej beczki…

    Cudna dziś była pogoda na jeżdżenie i właściwie do życia też najbardziej takie temperatury lubię. Żadne tam upały, tylko umiarkowane i przyjemne ciepełko. Nie pojeździłam jednak bardzo dużo, bo wpadłam w pułapkę… książki! Jak ją zaczęłam, to już nie oderwałam się do końca. Na szczęście ma sporo zdjęć to czytanie idzie szybko 😉 Zwykle nie…