• |

    Jazda piąta

    Pierwszy raz umówiłam się na jazdy w godzinach popołudniowych i okazało się, że to będzie bardzo upalne popołudnie. A upały w mieście (bo „na zielonym” – to co innego) sprawiają, że wszystkiego mi się odechciewa! Przez niecałą godzinę tarabaniłam się autobusem i niech będzie przeklęty ten, kto zastąpił w autobusach okna rozsuwane – uchylanymi! (Najlepiej…

  • |

    Jazda czwarta – ósemka

    Zadanie na jazdę czwartą to opanowanie ósemki. Przeraziło mnie to trochę, bo nawet nie wiedziałam, czy potrafię skręcić tak mocno ?? ;-). Instruktor Waldek zaproponował, żebym na początek robiła sobie „zero” po zewnętrznych liniach ósemki. Jak już się z tym ćwiczeniem oswoiłam, to spróbowałam ósemkę i… udało się! W sumie nie taka ta ósemka straszna…

  • A może YBR na początek?

    Napisał do mnie kolega „żubr” i zaproponował, bym się zastanowiła nad Yamahą YBR na pierwszy motocykl. Jakoś wcześniej nie rzuciła mi się w oczy, ale ma wiele zalet: – mało kosztuje (świeże roczniki) – bardzo, bardzo mało pali – jest niezajeżdżalna (ponoć) i łatwa do naprawy – wjedzie wszędzie prócz: „na księżyc i ocean atlantycki”…

  • Szukam motocykla!

    Szukam dla siebie jedynego, najukochańszego motocykla – czyli tego pierwszego. Który zapewne nawet, gdyby okazał się być szrotem – będzie mi całym światem i pozwoli poznawać świat z perspektywy dwóch kółek. Wyniosę go na piedestały i będę składać pokłony ;-). A tak serio, to szukam motocykla typu enduro / supemoto, pojemność 125-350 – nie porażającego…

  • |

    Trzecie zajęcia z jazdy

    Tym razem, po rozgrzewce wróciłam do doskonalenia slalomu, żeby wychodził mi płynniej i bez przewracania słupków ;-). Na kolejną godzinę dostałam pasażera na gapę – czyli słupek na siedzenie pasażera. Miałam go nie zgubić po drodze, więc kazałam mu się mocno trzymać i jaaaazda! Pracowałam nad tym napięciem rąk i zwykle wyglądało to tak, że…

  • |

    Jaaaazda druga

    Na wstępie złapał mnie stres nieco większy, niż za pierwszym razem. Niby coś już jeździłam, ale niepewność nadal spora jest… Najtrudniejsze są pierwsze metry, potem już jakoś idzie, a raczej jedzie ;-). Instruktor Waldek mówił, że muszę popracować nad rozluźnieniem rąk i ramion (bo za mocno opieram się na kierownicy), i poprawić ułożenie stóp (bo…

  • |

    Nadejszła wiekopomna chwila, czyli jazda pierwsza

    1. Przygotowanie psychiczne Przed pójściem na pierwsze (w życiu :-)) dwie godziny jazdy motocyklowej, musiałam popracować nad swoim nastawieniem do tejże czynności. Przejść z fazy „stresu i podekscytowania” – która raczej utrudnia naukę, do fazy „optymizmu i co ma być to będzie!” Raczej mi się to udało, bo stres złapał mnie tylko na chwilę –…