Co tam słychać?
Nie robię ostatnio jakiś większych wycieczek. Oczywiście jeżdżę motocyklem, jednak bardziej z punktu A do B, bo weekend bez motocykla – to weekend stracony! Wracając od rodziców z Kotliny Kłodzkiej, wyskoczyłam na kawkę do Ślężańskiego Przystanku w Sulistrowiczkach. Ten punkt gastronomiczny „ożywił” kolega-motocyklista, więc i motocykliści są tam mile widziani (a kawka dla nich jest…
