Zajęcia pierwsze

Motto z zajęć: Motocyklista ma dużo więcej do stracenia!

Wybrałam się na pierwsze zajęcia do szkoły Motorsfera. Na kurs zgłosiło się kilkunastu mężczyzn i dwie kobiety – w tym ja! Na początku oczywiście sprawy organizacyjne: wypełnienie formularza i umowy, ustalenie grafiku zajęć. Klimat lekko skrępowany, bo przecież nie znamy się nawzajem – aczkolwiek instruktor Waldek próbuje nas rozruszać :-).

Pierwszy wykład jest poświęcony elementom, na jaki składa się egzamin kat. A. Czyli, jakie manewry musimy opanować i jaką wiedzą dysponować – by zdać. Początkowo wykład prowadzi jeden z kursantów bardziej zaawansowanych, niż my.

A to coś, będę ujeżdżać 😉
Potem instruktor próbuje zaktywizować nasze szare komórki, bo okazuje się, że nie każde proste pytanie – ma prostą odpowiedź. A czasem jak nawet znamy odpowiedź, to ciężko ją uzasadnić. To zdecydowanie fajniejsza forma nauki, bo dyskusja bardziej zapada w pamięć, niż monolog nauczyciela na którym można, choćby zasnąć :-).

Nie czuję się jak w szkole, bo bezpośredniej kary – czyli złej oceny, tu nie ma. Jedyną karą (pośrednią) za nie wchłoniętą wiedzę, jest moje własne bezpieczeństwo. Chyba warto się nauczyć!

Na koniec dostaliśmy zadanie domowe! Dwuosobowe grupy będą opracowywać po 1 artykule kodeksu drogowego i prezentować go reszcie grupy. Ja z kolegą po sąsiedzku (o imieniu jeszcze mi nie znanym) dostaliśmy art. 24 dotyczący wyprzedzania. Czyli min. tego, czego nie znoszą kierowcy aut – jazdy motocykli między pasami ruchu :-).

Podobne wpisy

  • Zajęcia pierwsze

    Motto z zajęć: Motocyklista ma dużo więcej do stracenia! Wybrałam się na pierwsze zajęcia do szkoły Motorsfera. Na kurs zgłosiło się kilkunastu mężczyzn i dwie kobiety – w tym ja! Na początku oczywiście sprawy organizacyjne: wypełnienie formularza i umowy, ustalenie grafiku zajęć. Klimat lekko skrępowany, bo przecież nie znamy się nawzajem – aczkolwiek instruktor Waldek…

  • Badanie lekarskie

    Badanie poświadczające moją zdolność do prowadzenia motocykla składało się z dwóch części: „gimnastycznej” i „naocznej” :-). Gimnastyka była lekka: jakiś przysiadzik, marsz, stanie na palcach, pochylenie itp. Aczkolwiek nie tradycyjna – bo w większości z zamkniętymi oczami. Całkiem dziwne to uczucie – nie wiesz w sumie, czy idzie Ci dobrze, czy źle – bo umysł…

  • Zajęcia trzecie

    Motto z zajęć: Szczególna ostrożność – to takie zachowanie, żeby było szybkie zareagowanie. Na początek – miłe zaskoczenie, bo dołączyły do naszej grupy jeszcze 2 dziewczyny! Ciekawe, czy są takie „zielone” z motocykla jak ja :-)? Nieopatrznie usiadłam w ostatniej ławce, a że tam zwykle siadają „leserzy” – poszłam na pierwszy ogień – do tablicy!…

  • Zajęcia piąte

    Motto z zajęć: Chcesz mieć Suzuki, będziesz miał stuki! Na początku zajęć obejrzeliśmy kilka filmów o technice jazdy na placu i na torze – stworzonych przez motorsfere. Instruktor Waldek objaśniał nam je, zwracając szczególną uwagę na technikę przeciwskrętu, którą następnie ćwiczyliśmy „na sucho” ;-). Na kolejnej godzinie zajęć odwiedził nas doświadczony mechanik samochodowy – Tomasz…

  • Szukam Szkoły Jazdy!

    Jakoś średnio podoba mi się styl uczenia jazdy na motocyklu po mieście – jedzie sobie kursant, a za nim Pan samochodem udzielający wskazówek. Dlaczego to nie fajne? Bo jest za motocyklistą, więc nie widzi tego co on (a jak widzi to chwilę później – oby nie za późno!) i raczej ma inną perspektywę do postrzegania…

  • Zajęcia z pierwszej pomocy

    Zajęcia z pierwszej pomocy składały się z części teoretycznej i praktycznej. W tej pierwszej obejrzeliśmy prezentację i omówiliśmy zasady udzielania pierwszej pomocy. W praktycznej – ćwiczyliśmy z lekarzem masaż serca na dużym misiu (maskotce), który pewnie do dziś ma traumę, po tych zajęciach ;-). No i muszę przyznać, że pełen cykl masażu serca jest dość…