|

Alpy 2026 – dzień trzeci. Zamek Trauttmansdorff i jego ogród

Popołudniu wyskoczyliśmy do Zamku Trauttmansdorff w Meran, z przylegającym ogrodem botanicznym. Miejsce to szczyci się tym, że gościło dwukrotnie cesarzową Sisi, na turnusach uzdrowiskowych (raz była z córką). Potocznie mówi się: „ogrody Sisi”, bo tam godzinami spacerowała sobie cesarzowa.


Obecnie w budynku znajduje się muzeum 250 lat historii turystyki i uzdrowisk w Alpach – Touriseum. Kilka sal jest dostosowanych do wystaw historyczno-regionalnych, także interaktywnych. Można też zobaczyć pokoje, w których mieszkała Sisi. Cesarzowa przyjeżdżała ze świtą ok. 100 osób i specjalnie dla niej remontowano pokoje, ale zajmowała ich tylko kilka.

Ogród botaniczny rozpościera się na przestrzeni 12 hektarów, z roślinami z całego świata w ok. 80 sekcjach i o 4 tematykach: rośliny świata, wodne, egzotyczne i z regionu Tyrolu. Jest klimat! Kolory, zapachy, formy roślinności – pobudzają wszystkie zmysły, a do tego mini zoo i świetny punkt widokowy z panoramą na dolinę Adygi i okoliczne szczyty. Ja, z moimi lękami wysokości i przestrzeni, nie dałam rady dotrzeć do krawędzi tego tarasu.

Spędziliśmy tam ponad 2 godziny, ale tylko dlatego, że nie czytaliśmy tablic w muzeum i jesteśmy totalnymi laikami w temacie roślin. Można spokojnie tam spędzić cały dzień, a wieczorem posłuchać muzyki na żywo ze sceny na jeziorze.

Trauttmansdorff jest jednym z tych miejsc, do których nie trzeba się spieszyć. Warto zatrzymać się przy stawie, usiąść na ławce z widokiem na góry, pospacerować wśród egzotycznych roślin i dać sobie czas na odkrywanie kolejnych zakątków. W naszym zaganianym świecie, to miejsce daje prawdziwe wytchnienie.

Podobne wpisy