|

Pozdrawiam (niestety) ze szpitala

Niewiele napiszę bo mam tylko lewą rękę sprawną… Czekam na operację rekonstrukcji główki kości ramiennej. Zaliczyłam upadek ze skutera przy małej prędkości, ale na tyle niefortunny, że uderzyłam całą masą ciała w tą kość od strony spodniej (pachowej). Trzon kości rozbił główkę na kilka kawałków. Brzmi strasznie i boli strasznie – na ale prochy też dają i ćpam na okrągło 😉

Jak będę sprawniejsza to opisze nasz (mój i Elizy) start – był stres na początku, a potem super frajda!

Pomyślcie o mnie czasem, może się lepiej zagoi 😉

p.s. skuter to złoooooo! 😉
p.s.2 Przynajmniej mam łózko pod oknem i oglądam motocykle na ul. Borowskiej 😉


Fot. Honda

Podobne wpisy